
Dla niewtajemniczonych
Firma Hachette postanowiła wypuścić DC: Bohaterowie i złoczyńcy, kolekcję poświęconą ważnym postaciom i wydarzeniom z Uniwersum DC, a każdy tom to starannie wyselekcjonowane opowieści. Twarda oprawa, wysoka jakość, tematyczne felietony z rysem historycznym. Sto dwadzieścia numerów i wspaniała nagrzbietowa panorama.
DALEJ MOGĄ MIESZKAĆ SPOILERY. ŻEBY NIE BYŁO.
Tom 60
Kolejny już pokaźny cross-over w niniejszej antologii, ale tym razem zagrożeniem nie jest rasowy szwarccharakter, a Pożeracz Słońc, czyli autonomiczna kosmiczna broń, która – no, nie zgadniecie – pożera słońca. A gdy bierze się za to nasze, nie dość, że Ziemia zaczyna zamarzać, to jeszcze zbliża się katastroficzna eksplozja naszej ulubionej żółtej gwiazdy.
Pozamiatane? Wydaje się, że tak. Ale przecież ZAWSZE pojawia się jakieś, choćby najdrobniejsze, światełko w tunelu.
The Final Night Preview
The Final Night #1-4
Parallax: Emerald Night
Green Lantern (Volume 3) #81

Zapowiadało się epicko, ale koniec końców jednak czegoś zabrakło i poza kilkoma momentami, które ewidentnie mocniej zapadły w pamięć, cały ten tom zwyczajnie mnie nie porwał. Nawet wątek Hala Jordana nie załatwił sprawy – może było to dla mnie zbyt przejrzyste? Nie wiem. Ale chociaż rysunki eleganckie i w większości przypadków nawet nie aż tak rasowo „najntisowe”.
Szkoda, bo przecież ja na hasło cross-over od razu biegnę z podpieprzoną prosto z Tańca z gwiazdami tabliczką z liczbą 10. No i musiałem wracać po inną.
Tom 61
Zabójca, żołnierz, intrygant, tragiczny mąż i jeszcze gorszy ojciec – oto właśnie Slade Wilson alias Deathstroke. Tajemnica pogania tajemnicę, zdrada na każdym kroku i cały czas nie wiadomo, kto tak naprawdę pogrywa z kim. Afrykański dyktator, zlecenie na córkę Wilsona, Batman, Robin, Superman, była żona… paaaaanie kochany, mamy tu pełen pakiet.
Deathstroke: Rebirth
Deathstroke (Volume 4) #1-8

Muszę powiedzieć, że ze wszystkich sześćdziesięciu jeden dotychczas przeczytanych przeze mnie tomów niniejszej antologii ten był zdecydowanie najcięższy do ogarnięcia. Liczba zwrotów akcji, notoryczna fragmentaryzacja opowieści, skoki w czasie – naprawdę da się w tym pogubić i do samego końca tak naprawdę… nic nie wiadomo 🙂 A przynajmniej nie za wiele. Ale bardzo to dobre i fabularnie ambitne, zaś gościnne występy tuzów uniwersum DC w gruncie rzeczy wcale nie są gościnnymi występami, a bardzo sensowną, integralną wręcz częścią opowieści. Zresztą zobaczycie, jeśli przyjdzie Wam ochota się z tym zmierzyć.
A, no i wielce propsuję to, w jaki sposób Slade Wilson został przedstawiony: czyli jako totalnie antypatyczny socjopata, a nie jakiś uromantyczniony superasasyn. No on jest po prostu w tych komiksach odpychający, więc niby mu kibicujecie, ale jednak trochę też nie – i tak to właśnie powinno wyglądać.
Tom 62
Szemrana ekipa sklecona, aby powstrzymać jeszcze bardziej szemraną ekipę, a po jej powstrzymaniu funkcjonująca jako najemnicy spod gwiazdy może nie ciemnej, ale na pewno nie najjaśniejszej? Tak, to plus minus właśnie nasze Secret Six w składzie: Catman, Deadshot, Scandal Savage, Knockout, Rag Doll oraz Mad Hatter.
Ich pierwsza misja? Przetrwać. I nie oszaleć. A łatwo nie będzie, gdyż tatuś Scandal wprawił w ruch machinę zdrady i podstępu.
Secret Six (Volume 2) #1-6

Czy to brzmi trochę jak Suicide Squad? Owszem. I trochę też się to czyta jak takie Suicide Squad… aaale jednak z nieco innym wydźwiękiem. Jest może nieco mniej efekciarstwa i supermocy, a nieco więcej przyziemnego brudu. Ale tak czy siak (prawie) nikomu nie można ufać, więc miłośnicy nieco bardziej znanej grupy antybohaterów poczują się jak w domu.
A, no i też trzeba przyznać, że to dość mocno rozerotyzowana seria – i w sferze wizualnej (acz oczywiście bez dosłowności i faktycznych golasów brak), i w sferze werbalnej. Więc bardzo nieletniej młodzieży niekoniecznie polecam. Ale starszym odbiorcom już jak najbardziej, bo sama historia naprawdę daje radę, choć też nic w tym dziwnego, skoro odpowiada za nią jakże lubiana przeze mnie Gail Simone, która przecież aktualnie gra w drużynie wroga i trzyma za mordę bieżące Uncanny X-Men 🙂
Rysunki pochodzą z następujących komiksów: Parallax: Emerald Night, Deathstroke (Volume 4) #5, 8, Secret Six (Volume 2) #4.






