Kronika Geeka

Co było grane w maju? 📜👺

Co było grane w ostatnim miesiącu? Na jakie produkcje znalazłem czas i jakie postępy poczyniłem w tytułach, które zostały ze mną na dłużej? Sprawdźmy!

Co było grane, gif z wyścigiem touge z Forza Horizon 6

DALEJ MOGĄ MIESZKAĆ SPOILERY. ŻEBY NIE BYŁO.


Co było grane, logo Forza Horizon 6

Człowiek się oszukiwał. Człowiek myślał, że da radę, że ma zajebiście mocną psychikę i będzie w stanie jakoś sprawiedliwie rozdzielić czas na giereczki. No ale były znaki i znaki były widziane… tyle że ja byłem skupiony na jeździe (pod prąd, dodajmy).

Japońska Forza pochłonęła mnie bez reszty, brutalnie dając do zrozumienia, że nie będę miał zbyt wiele czasu na ogranie innych tytułów. Niby można spekulować, że to tylko zmiana mapy, a sama gra nie zmieniła się ani trochę, że za kradzieżą czasu na inne gry stoi pewnie już rozpoczęty pierwszy sezon i chora potrzeba rywalizacji… Ale jednak nowe wyścigi od Playground Games oferują sporo – szczególnie na początku, gdy wciąż jest się w fazie odblokowywania, odkrywania, znajdowania i gwiazdkowania. Czy w końcu wkradną się marazm i nuda? Z całą pewnością, bo przecież dojadę do miejsca, gdzie jedyną nowością będą sezony, ale zanim to nastąpi, mam jeszcze sporo kilometrów do pokonania.

O tym, co mnie zachwyciło, a co wręcz przeciwnie, napiszę wkrótce, a teraz szybkie podsumowanie:

  • W obu ścieżkach kariery zdobyte sześć z siedmiu poziomów. O ile wcześniej postępy były raczej szybkie i zauważalne, to teraz wjechał mozolny grind. Rozumiem, że na Legend Island trzeba zapracować, ale jednak trochę się tu balans zgubił.
  • Sezon Welcome to Japan realizowany na bieżąco, a zjawiskowa Mazda Furai już w garażu (razem z ponad setką innych aut… ech Forzunio…).
  • Przeskok na ruch lewostronny po grubo ponad 100 godzinach spędzonych w Meksyku to cinszka sprawa.
  • Mapa to prawdziwa gwiazda tej odsłony Forzy i człowiek chce po prostu jeździć i zwiedzać.
  • Zmiana pór roku jest w końcu mocno zauważalna, a nie tak, że jezioro wysycha. Każda pora roku jest inna i ma swoje charakterystyczne highlighty. Miłe jest to mym oczom!
  • Drzewa można już kosić na pełnej, o ile nie trafimy na pancerną sakurę.
  • Gatcha Radio to najlepsze radio. Change my mind.
  • Jest to kolejny Horizon, który nie jest hack & slashem 😉

Co było grane, logo DOOM: THe Dark Ages

Przed premierą Forzy postanowiłem wrócić na chwilę do DOOM: The Dark Ages (i planuję kolejny powrót, bo wiadomo, niedokończone sprawy). Obecnie rozdział dziewiąty, Kuźnia Przodków. Spodziewam się, że wjadą runiczne ulepszenia do tarczy. A tymczasem wymaksowany kiścień skutecznie łoi demoniczne tyłki, a wtórują mu pukawki pokroju rozdrabniacza i pulweryzatora.

Mapy w DOOM-ie są zarąbiste i nie powstydziłyby się ich poważne gry RPG, serio. Są bardzo epickie, bardzo mroczne i zupełnie niegeneryczne. Jest w nich trochę eksploracji i szukania znajdziek, no i oczywiście masa demonicznego truchła, które jeszcze nie wie, że jest truchłem. Na plus są również przerywniki, w których możemy posterować Atlanem albo polatać smokiem. Ot, żeby nieco odświeżyć doświadczenie.

Ach, no i muzyka jest wspaniała!

Na ten moment przyczepić się mogę do kilku kwestii:

  • Średnio czuć ciężar Slayera. W sensie: spodziewałbym się jakiegoś drobnego chociaż opóźnienia, no bo umówmy się – nasz milusiński do wagi piórkowej raczej nie należy. To rzecz może i kosmetyczna, ale poprawiłaby immersję.
  • Wersja językowa sparowana z Windowsem. Próbowałem zmienić język, chociażby dialogów, już pal sześć interfejs, ale no nie ma opcji. Musiałbym zmienić język systemu i może wówczas miałbym angielskie dialogi, bo te polskie zasługują na spotkanie z kiścieniem właśnie.
  • Brak trybu foto. Przydałby się taki do łapania ujęć, szczególnie że w FPS-a gra się raczej na klawiaturze i myszy i robienie screenshotów z poziomu Xboxowej nakładki jest tu karkołomnym przedsięwzięciem, zwłaszcza w ogniu walki (no przecież inne ujęcia w DOOM-ie średnio mają sens, nie?)

Co było grane, logo Heroes of Might and Magic: Olden Era

Po zagraniu w demo nabrałem apetytu na najnowsze Hirołsy. Nawet nie dlatego, że czerpią garściami z HoMM 3, bo nie jestem ultrasem i nowsze części również mi się podobały. Oprócz mechanik chwalonych przez zagorzałych fanów marki, gra oferuje też nieco nowości, a do tego jest okraszona bardzo ładną grafiką i zwyczajnie cieszy oko.

Kiedy najnowsza odsłona o podtytule Olden Era trafiła do wczesnego dostępu, sprawdziłem ją najpierw na XGP, a potem postanowiłem dodać ją do swojej biblioteki na Steamie, bo przecież rzecz będzie dalej rozwijana (autorzy opublikowali już zresztą cały plan rozwoju aż do wydania finalnego produktu – można go sprawdzić o tutaj). I póki co jestem zadowolony, chociaż są też kwestie, w których będę kręcił nosem. No to tak:

Na plus:

  • Widać bardzo dobry support deweloperów. Patche wjeżdżają regularnie, jest plan długofalowy, jest dopasowywanie balansu – wszystko spodziewane w fazie EA, ale i tak miło.
  • Od samego początku sześć frakcji do wyboru, z których najbardziej intrygujące są lodowo-mackowa Schizma i piekielnie zrobaczałe Inferno. W żadnym razie nie są to klasyczne frakcje znane z wcześniejszych odsłon; sporo tu świeżości.
  • Bardzo ładna grafika i dobra optymalizacja, chociaż na mapach dzieje się za dużo i czasem łatwo coś przeoczyć. Na szczęście jest odpowiedni przycisk podświetlający interesujące rzeczy.
  • Animowane ekrany miast z bardzo subtelną animacją. To dalej nie jest poziom HoMM 5, ale doceniam, że w ogóle są.
  • Specjalizacje bohaterów, które odblokowujemy, rozwijając naszych herosów w konkretny sposób.
  • System prawa i ulepszania zaklęć. Decydujemy, czy bardziej zależy nam na sile zaklęć, czy jednak na rozwoju ekonomii bądź na perkach do produkcji jednostek. Fajna dodatkowa warstwa strategii.
  • Kampania daje nam wybory i te wpływają na relacje z innymi frakcjami. Zakładam, że będzie to niosło ze sobą konsekwencje na dalszych etapach rozgrywki.

Na minus:

  • Polska lokalizacja, która jest trochę za luzacka jak na high fantasy. Zdecydowanie wypadałoby język nieco dopracować. Dla porządku – nie sprawdziłem wersji angielskiej, może ta ratuje sprawę.
  • Subiektywnie wolałbym osobne kampanie per frakcja. Udostępniony w EA akt pierwszy oddaje w nasze ręce bohatera Lochów, ale niestety w części misji sterujemy jednostkami Nekromantów czy Świątyni. To trochę zaburza synergię…
  • Chciałbym więcej lore’u. Przydałby się opis frakcji, ich historii i stosunków z innymi frakcjami, szczególnie że kampania pozwala nam wpływać na te relacje.

Screeny własnego autorstwa, GIF zaś pochodzi ze skarbnicy Tumblra.

+1
1
+1
0
+1
0
+1
1
+1
1
+1
0
+1
0