Kronika Geeka

Co było grane w kwietniu? 📜👺

Co było grane w ostatnim miesiącu? Na jakie produkcje znalazłem czas i jakie postępy poczyniłem w tytułach, które zostały ze mną na dłużej? Sprawdźmy!

Co było grane, gif z Gromoszczękiem z LEGO Horizon

DALEJ MOGĄ MIESZKAĆ SPOILERY. ŻEBY NIE BYŁO.


Co było grane, logo FOrza Horizon 5

Poddałem się… Przez chwilę byłem całkiem zajawiony na zdobycie wszystkich pucharków, ale dotarło do mnie, że część z nich jest wybitnie online’owa i rywalizacyjna, a ja po nocach zwyczajnie nie mam cierpliwości na „fun” w wyścigowym battle royale. Ogarnąłem jedynie część brakujących Stories i kilka większych wyzwań wyścigowych z drivatarami, a teraz czas na chwilę przerwy przed pokonywaniem ciasnych wiraży u stóp góry Fuji. Gra odinstalowana 😊

Kilka końcowych statystyk:

  • 150 spośród 164 wyzwań zaliczonych (91%)
  • 882 wehikuły w garażu
  • 275+ godzin spędzonych w grze wg Steama, w tym 130 godzin za kółkiem (wg statsów samej gry)
  • 483 km/h – najwyższa zanotowana prędkość
  • 1777,28 m – najdłuższy skok niezakończony kraksą
  • 114 zapisanych zdjęć

Co było grane, logo Clair Obscur: Expedition 33

Mozolny grind i wspinaczka na poziom 99 tylko po to, żeby starcie z Simonem dalej było frustrującym doświadczeniem… choć mam nadzieję, że zwycięstwo będzie tym razem w zasięgu. Zagryzam zęby, a przy okazji badam nową lokację o nazwie Szkice Verso, którą autorzy dodali w ramach podziękowania za zdobycie tytułu GOTY. I wiecie co? Ta cała cukierkowo-słodko-pierdząca stylistyka nawet ma sens, jeśli patrzeć na nią jak na schronienie dla kilkuletniego chłopca, któremu dokuczała starsza siostra. Wszędzie posągi ulubionej zabawki, kolejki, tony łakoci i całkiem sporo Gestrali… a ci jak zawsze skorzy do bitki i filozoficznych przemyśleń 😉 Tomorrow comes…


Co było grane, logo Beyond Good and Evil 20th Anniversary Edition

Jeśli chodzi o przygody Jade, postanowiłem przesiąść się z handhelda na PC… i tu napotkałem kilka problemów. Gra łączy się i synchronizuje z apką Ubisoftu, ale synchronizacja nie obejmuje zapisów gry. Te trzeba osobno zapisywać do współdzielenia z innymi urządzeniami i dopiero wówczas można je wgrać na docelowym sprzęcie, by kontynuować rozgrywkę. Dziwne, bo spodziewałem się, że skoro gra synchronizuje się z serwisami Ubi, to taki detal raczej będzie oczywistością.

Drugim problemem była gra na padzie. Gra włączona z poziomu Steama od razu ustawia się na sterowanie klawiaturą i myszą i nie znalazłem opcji zmiany sterowania w ustawieniach gry. Dopiero pogrzebanie w opcjach Steama pozwoliło przestawić sterowanie, a w ogóle najłatwiejszą opcją było włączenie gry z trybu Big Picture. Mimo że Steam rozpoznaje DualSense’a i gra go wspiera, samo mapowanie przycisków nie jest dopasowane do pada Sony. Albo jeszcze nie odkryłem, jak to zrobić… Starczy narzekania – może być tylko lepiej.

Pterolimax pokonany, sieć IRIS wyszła z cienia i próbuje nas zwerbować, twierdząc, że Sekcja Alfa współpracuje z najeźdźcą, przed którym rzekomo nas chroni. I co tu nasza dzielna protagonistka i jej szynkowy kompan mają począć…

 


Co było grane, logo LEGO Horizon Adventures

Święta wielkanocne to zwiększona obecność dzieci w domu, a że jedno miało anginę, to i aktywności poza domem było mniej. Takie okoliczności sprawiły, że Tato, pogramy? docierało do moich uszu często. Efekt? Wróciliśmy do LEGO Horizon Adventures. Znaczy dzieci wróciły na trochę, a ja na trochę dłużej, postanawiając dokończyć przygody klockowej Aloy i jej kohorty plastikowo-błyszczących kompanów.

Choć do klockowego świata trafiło jedno z moich ulubionych uniwersów, to trudno mi przymknąć oko na widoczne wady i uwstecznienia względem takich tytułów LEGO jak chociażby LEGO Star Wars: The Skywalker Saga. Autorzy zdecydowali się na rzut izometryczny, co z jednej strony sprzyja graniu z dzieckiem i starciom z dużymi przeciwnikami, ale oddala nas od akcji. Kamera jest teraz zawieszona na sztywno, wysoko nad postacią i nie możemy już dowolnie oglądać świata i zachwycać się jego klockową interpretacją (piękną, kolorową i fajnie animowaną). Szkoda. Pomógłby tu tryb fotograficzny, ale niestety nie uświadczymy takowego. A już zacierałem ręce!

Gamingowo też nie ma specjalnie czym się zachwycać. Spoko, żeby wprowadzić dziecko w świat giereczek, ale dla starego wygi gra staje się potwornie szybko monotonna. Z plusów – zarąbiście dobra lokalizacja, świetne poczucie humoru i całkiem niezły recap przed Horizon: Forbidden West (taki z przymrużeniem oka).


Screeny własnego autorstwa, GIF zaś pochodzi ze skarbnicy Tumblra.

+1
1
+1
0
+1
1
+1
1
+1
0
+1
0
+1
0