
DALEJ MOGĄ MIESZKAĆ SPOILERY. ŻEBY NIE BYŁO.

#KupkaWstydu
Stóweczka na liczniku – muszę powiedzieć, że się nie spodziewałem, że aż tak mnie ten tytuł pochłonie. Ale absolutnie nie żałuję. Za jednym zamachem ocaliłem świat i wyczyściłem zakładkę Epic w GOG-u.

No, to podsumujmy to sobie:
- Badania na poziomie 14 (czyli niestety jeden projekt badawczy nieodhaczony), drużynowy poziom ziomalstwa oczywiście wymaksowany…
- …gdyż wbiłem przynajmniej piąty poziom Friendship u każdej postaci oprócz Hulka, który pojawił się za późno, a ja się w New Game + nie bawię. Piszę, że „przynajmniej piąty”, bo u takiej Nico wbiłem jeszcze kolejnych pięć 😃
- Co za tym idzie, odblokowałem też wszystkie nie-Hulkowe legendarne umiejki – i muszę przyznać, że sprawiło mi to bardzo dużo frajdy, bo devowie się postarali i dostarczyli naprawdę ciekawe zagadki. Z taką Captain Marvel poszło od kopa, ale przy Iron Manie czy Strange’u musiałem się nieco pogłowić.
- Hunter na poziomie 20 i w trybie ministranta, gdyż Light na 200, a więc max.
- Glow-up zakończony i będzie widoczny poniżej – na screenie powyższym jest wersja wcześniejsza, ale nie mogłem sobie odmówić wrzucenia takiego zjawiskowego kadru z odpalania najbardziej niszczycielskiego z moich ataków.
- Żałuję, że nieco więcej czasu nie poświęciłem na cyzelowanie tych wszystkich okładek po skończonych misjach, ale coś już musiałem odpuścić.
O kwaterę też należycie zadbałem, rzecz jasna. Tutaj tzw. final touch już po skończeniu wątku fabularnego.

(Btw, należałoby dojechać kogoś, kto testował wstawianie obrazów w ramy, bo tego górnego na lewo od okna za cholerę się nie da aktywować).
To jeszcze nagrywki z przedostatniej misji fabularnej oraz zdjęcie pamiątkowe tuż przed wyruszeniem w ostateczny bój.

Bardzo bym chciał dać więcej, ale za te wszystkie techniczne przypały (których jednak trochę uświadczyłem) i przede wszystkim za te skandalicznie niedorobione ryje w trakcie rozmów najzwyczajniej w świecie nie mogę.
A jeśli chcecie pełną galerię z trykociarzami i nie tylko, zapraszam na naszego Fejsa, o tutaj.

#KupkaWstydu
Niby miał być już Steam, ale musi chwilę poczekać, bo jednak najpierw postanowiłem odhaczyć dwa tytuły z Ubisoft Connect, a potem dwa tytuły bezpośrednio z GOG-a! No i na pierwszy ogień leci ten oto symulator bóstwa z roku 2011.

Planowo miały być trzy misje, ale pierwsza jest tak ekstremalnie krótka, że zagrałem cztery – tym bardziej, że w czwartej otrzymałem dostęp do pierwszej mocy totemu! I tu możecie zobaczyć co i jak:
Bajka kompletnie nie moja, niemniej to usypywanie mostów z piasku, zalewanie wody lawą, nadzorowanie tubylców, odpalanie mocy totemów i ogólne wpływanie na rozkwit archipelagu jest bardzo sympatyczne i relaksujące, więc złego słowa nie powiem. A tsunami – jakby co – nie polecam.
Lecimy dalej!

#KupkaWstydu
Drugi i ostatni tytuł z serwisu Ubi to szósta część „Hirołsów” – tutaj plan zakładał ukończenie prologu oraz jednej pełnoprawnej kampanii.

Padło na frakcję Stronghold, o czym zapewne wytrawne znawczynie i wytrawni znawcy tematu już wiedzą po szybkim rzucie oka na powyższy obrazek. Siałem więc popłoch orkami, goblinami i innymi harpiami, przekształcałem zdobyte miasta w piękne orkowe siedliszcza, starałem się nie krzywić na widok filmików na silniku gry… no i oczywiście w trakcie wielogodzinnej eksploracji dość dobitnie przypominałem sobie o klątwie „jeszcze jednej tury”.
Pierwsze trzy rozdziały (vel mapy) poszły dość gładko i wymagały ode mnie po prostu wytrwałości i cierpliwości, ale już finał kampanii okazał się naprawdę sporym wyzwaniem. Nic dziwnego, że ta misja uchodzi za jedną z najtrudniejszych w grze. Najważniejsze jednak, że w końcu ubiłem tego czerwia przy trzecim podejściu i dokonałem tego, mieszając orków z demonami (wiem, skandal), a więc w składzie: 222 x Goblin Hunter, 229 x Fury, 188 x Dreamreaver, 48 x Enraged Cyclops, 84 x Pit Lord, 131 x Breeder Mother i 100 x Ravager.
A tutaj możecie zobaczyć konkrety:

Zamykamy tradycyjną u mnie sekcją karcianą! W Gwincie PRO wbite powracającym w chwale Madokiem, a w Snapie sezon X-Men: End of Days, w którym najwięcej frajdy sprawiła mi główna karta sezonowa, a więc Stryfe.
Screeny własnego autorstwa, GIF ze skarbnicy Tumblra, grafika do Gwinta z The Voice of Gwent, grafika do Snapa z Marvel Snap Zone.




















