
DALEJ MOGĄ MIESZKAĆ SPOILERY. ŻEBY NIE BYŁO.

#KupkaWstydu
Lecimy dalej z zasobami Epica! Powieści nie czytałem, serialu nie widziałem, a wersja gierkowa The Pillars of the Earth niestety nie porwała mnie tak, jak pewnie powinna 🙁 Być może to kwestia rozlicznych toporności natury technicznej, być może zawiodło coś w samej narracji, ale oczekiwałbym, że tak poważna, mroczna i krwawa historia wywrze na mnie o wiele większe wrażenie. A do recenzowanego swego czasu Pentiment nawet nie ma u mnie podjazdu na praktycznie żadnym polu, a to przecież też przygodówka z kategorii „średniowieczne przypały z klechami w roli głównej”.
Czyli spoko, ale totalnie bez szału. Odhaczone i można było brać się za kolejną pozycję z listy.

Spontaniczny zakup dokonany na Steamie za jakieś 17 złotych, ale nie mogłem się oprzeć po tym seansie (btw, podobało mi się o wiele bardziej niż Dawidowi). Całość ogarnięta w jakąś niespełna godzinę, ale ja to traktowałem bardziej jako doświadczenie niż pełnoprawną i angażującą grę – i nie, nie planuję szukać wszystkich możliwych anomalii 😀
Bardzo niszowa i bardzo ciekawa propozycja, która naprawdę sprawnie i skutecznie potrafi trzymać w napięciu. Oglądanie ścian nigdy wcześniej nie było dla mnie tak pasjonujące!

#KupkaWstydu
Wracamy do Epica, kolejne na liście było Layers of Fear w wersji Masterpiece Edition – tutaj nie było ciśnienia, żeby grać w całość, więc zgodnie z planem przeszedłem prolog i pierwsze dwa rozdziały, a następnie fabułę całości obczaiłem na YT. I muszę przyznać, że fabuła to absolutnie górna półka dołującego pisarstwa, szczere gratulacje dla Bloobera, bo stworzyli naprawdę ciężką rzecz.
A sama gra? Doceniam ultragęsty klimat i przepełnione zwyrodniałym artyzmem wizualia, a także warstwę dźwiękową (zwłaszcza jeśli katujesz się słuchawkami). Doceniam też niebanalne podejście do rozgrywki jako takiej. A nie doceniam mnogości jumpscare’ów, których szczerze nienawidzę i przy każdej okazji to powtarzam 😀 Nie tak się powinno budować schizę w produkcjach horrorowych, bo tu nie wjeżdża prawdziwy strach, tylko głównie odruch zaskoczenia, więc chwyt dość tani. Ale na szczęście nie psuło mi to odbioru całości.
Po obczajeniu fabuły wjechałem też na całkiem długą chwilę w DLC Inheritance (no bo w końcu Masterpiece Edition i trzeba było obczaić co i jak) i wydaje mi się, że tutaj jest jeszcze lepiej niż w podstawce. O wiele bardziej upiornie – poniekąd też dlatego, że wszystko śledzimy oczyma córki naszego dotychczasowego protagonisty.

Naturalnie nie oceniam, bo nie ukończyłem!

#KupkaWstydu
Następnie oczywiście nie mogło być innej opcji jak wjechanie w sequel – i tu zgodnie z planem poleciał w całości pierwszy akt, a omówienie fabuły tradycyjnie na YT. I skoro już mowa o fabule: myślę, że równie dobra i równie przygnębiająca jak w jedynce, chociaż oczywiście kompletnie od niej różna. Ale tak, zdecydowanie Bloober umie w paranormalne dołowanie odbiorcy.
Co stwierdzam po pierwszym akcie?
- Na plus na pewno umiejscowienie akcji, bo jednak ciężko o coś bardziej oklepanego niż dom, w którym straszy – okręt, na którym straszy, już z zasady brzmi ciekawiej 🙂
- Siłą rzeczy wizualnie jest też całkiem inaczej – nie wiem, czy lepiej czy gorzej, bo to zupełnie inne podejście do wizualnego artyzmu. Na pewno obie części bardzo dużo wagę przykładają do prezentacji wydarzeń i obie robią to wybornie, choć diametralnie innymi środkami.
- Na lekki plus też na pewno nieco mniejsza liczba jumpscare’ów, ale bez obaw, nadal co pewien czas gracz czuje, że żyje, że tak to ujmę 😀
- Nie dość, że dodali mojej postaci nieco mobilności, gdyż – uwaga – w sequelu można kucać…
- …to jeszcze w pierwszym akcie miałem dwie autentyczne sekwencje zręcznościowe, w tym ta druga to już taka dość konkretna i bardzo mocno trącąca starą szkołą horroru. No nie powiem, wykonywałem ją w dość mocnym strachu 😱
Stresująco-przyjemne doznanie (jakkolwiek to brzmi), można było kontynuować niwelację Kupki Wstydu!

#KupkaWstydu
Lecimy dalej alfabetycznie z zasobami Epica – przyszła pora na trylogię Lego Batman! Pierwszą część ograłem chyba na Pleju milion lat temu, ale uznałem, że to bez znaczenia, bo tak czy siak robię nowe podejście pod wszystkie części.
Kampanie bohaterska i antybohaterska ukończone, ale bez jakiegokolwiek maksowania, co dało mi progres raptem 49% i sumaryczną liczbę zdobytych klocków 1 890 560. A jak wrażenia? Ogólnie spoko, rozwalanie i budowanie nadal ma swój urok, ale jednak nie da się ukryć, że po tylu latach zza większości rogów wyziera toporność i sterowanie momentami przyprawia o białą gorączkę. No i jednak dobitnie widać, że ta gra została faktycznie stworzona z myślą o co-opie, a przy rozgrywce solowej cały czas czuć, że CZEGOŚ brakuje, więc w „dwójkę” i „trójkę” pewnie nie zagram w całości, ale zrobię po sześć misji i tyle tego dobrego. Oczywiście porywającą fabułę sobie nadrobię na YT, bez obaw 😀
PS Catwoman i Scarecrow najgorzej.

#KupkaWstydu
W grudniu udało się jeszcze upchnąć kontynuację przygód klockowych bohaterów DC… i w moim odczuciu między częścią pierwszą a częścią drugą jest różnica przynajmniej klasy, jak nie dwóch – i nie chodzi tylko o to, że tu już wjechał voice-over. Mamy tu już po prostu zróżnicowaną i pomysłową platformówkę, która naprawdę wciąga i zapewnia sporo frajdy. Dosłownie wszystko zrobiono tu lepiej, a najbardziej chyba rzuca się to w oczy w przypadku projektu poziomów.
Zgodnie z powyższą zapowiedzią ukończyłem sześć misji i bawiłem się kapitalnie. Co pograłem Supermanem, to moje. W co-opie totalnie ograłbym całość, bo czuję, że warto.
PS A sterowanie o wiele lepsze, choć nie ukrywam, że miałem w trakcie rozgrywki trzy momenty totalnej załamki i to bynajmniej nie dlatego, że nie ogarniam platformówek.

Zamykamy tradycyjną u mnie sekcją karcianą! W Gwincie PRO wbijane mieszaniną Królestw Północy (Melitele i troll tragarz) oraz Potworów (Kościej i Pan Drapak), a w Snapie sezon Weapon X, w którym z nowych kart zdecydowanie najwięcej frajdy sprawił mi Weapon H (tak, wiem, jak głupio to brzmi).
Screeny i GIF własnego autorstwa, grafika do Gwinta z The Voice of Gwent, grafika do Snapa z Marvel Snap Zone.

























