Kronika Geeka

From the Ashes (lipiec 2025)

Garść wrażeń z najnowszych komiksów Marvela wydawanych w ramach serii wydawniczej „From the Ashes”.

kadr z komiksu Marvela, Wolverine skupiony, stara się uspokoić emocje

 

Dla niewtajemniczonych

Krakoa miała być utopią i spełnieniem marzeń mutantów. Niestety ideał sięgnął bruku i w obliczu powszechnej wrogości i nieufności mutanci znów muszą szukać swojego miejsca w opanowanym przez ludzi świecie.

From the Ashes to nowy początek dla uniwersum i próba pokazania rzeczywistości po upadku Krakoi.

DALEJ MOGĄ MIESZKAĆ SPOILERY. ŻEBY NIE BYŁO.

Astonishing X-Men Infinity Comic #28-30

Kukułcza pieśń zbliża się do wielkiego finału! Jaki los czeka naszych mutantów na wyspie pełnej kłamstw, podejrzanych rytuałów… oraz nienawiści do mutantów?

 

 

Elegancko, znowu doczekałem się naprawdę wciągających historii w mobilkowym formacie Infinity. Jeszcze tylko tradycyjnie ponarzekam na rysunki, które mogłyby być mniej plastikowe… i na tym moja lista narzekań się kończy, bo fabularnie wszystko się ładnie zgadza. A że lubię takie schizowe sekciarskie motywy, to wiadomo, że mi się będzie podobało.

Mieszkaniec jaskini na dodatkowy plus – i to niemały 🙂

ocena BDB

 

X-Men (Volume 7) #19

Chwila przerwy od poczynań ekipy Cyclopsa, gdyż odpalamy wątek Heir of Apocalypse. Jakie plany dla mutantów i ludzkości ma Douglas Ramsey, niegdyś Cypher, obecnie Revelation, a prywatnie także dziedzic Apocalypse’a?

kadr z komiksu Marvela, Revelation stoi nad żołnierzem, który przykłada sobie pistolet do głowy

 

Jeszcze się z naszym nowym tercetem nie oswoiłem, ale odskocznia jako taka całkiem do rzeczy – choć muszę przyznać, że troszkę miałem dysonans poznawczy, gdyż niniejszy numer lawiruje między wręcz skeczowymi żarcikami, a brutalnością z cyklu 18+.

No ale dobra, zadanie wykonane, mamy już lekko zarysowany krajobraz na jesienne premiery, jak mniemam, a w kolejnym numerze wracamy do prawilnego zestawu X-Men.

Żadne arcydzieło, co nie zmienia faktu, że robota przyzwoita.

ocena GIT

 

Phoenix #13

Przybrany syn z przyszłości stara się zmusić macochę do usunięcia jej dopiero co wskrzeszonej siostry, czyli Cable kontra Phoenix! Czy to się może dobrze skończyć?

kadr z komiksu Marvela, Sara Grey w czerwonym płaszczu z kapturem

 

Dobra, już sprawa w miarę jasna – oczywiście szczegółów póki co nie zamierzam zdradzać, bo może ktoś jeszcze będzie miał ochotę przeczytać. Tak czy siak koncepcja twórców ma nawet całkiem sporo sensu (nawet jeśli jest to sens ździebko naciągany) i w efekcie kolejny numer z rzędu mnie nie irytuje, co w przypadku tej serii wcale nie stanowi takiej oczywistości 🙂

Naprawdę czekam na dalszy rozwój wypadków, a moją notą będzie w pełni zasłużone…

ocena GIT

 

Uncanny X-Men (Volume 6) #17-18

W lipcu znów podwójna dawka X-Men pod przewodnictwem Rogue! Numer siedemnasty skupia się na nowiutkim i bijącym rekordy popularności horrorze o mutancie-mordercy. Próba zaognienia wrogości wobec homo superior czy po prostu wyraz artystycznej ekspresji? I kim jest główna aktorka?

Numer osiemnasty zaś to reperkusje kinowego wypadu z numeru poprzedniego, a także pierwsze obchody Dnia Mutanta… które oczywiście muszą zostać zakłócone przez bardzo groźne wydarzenie, mogące pochłonąć wiele ludzkich istnień.

 

Po numerze „kinowym” spodziewałem się raczej luźnej zabawuni – jakież było moje zdziwienie! Nie ma żartów… i to bardzo nie ma. A początek kolejnego numeru tylko ten brak żartów podkreśla.

Kolejny raz też muszę pochwalić sposób, w jaki wprowadzono aż czworo nowych młodocianych bohaterów – nikt mnie tu nie irytuje, nie mam poczucia, że ktoś jest wciskany na siłę i tak naprawdę brak na daną postać pomysłu. Generalnie ciężko jest sprawić, żeby obchodziły cię losy jakichś, umówmy się, no-name’ów, kiedy obok są Rogue, Gambit, Wolverine i Nightcrawler… No ale Gail Simone, wiadomka 🙂

 

Były już fabularnie lepsze historie w tej serii, ale bardzo udzieliły mi się wykreowany klimat i wygenerowany ładunek emocji, zarówno tych dorosłych, jak i tych małoletnich. Naprawdę dwa świetne numery. Jak widać, bez pana Marqueza nadal możliwa jest u mnie najwyższa z not 🙂

ocena SZTOS

 

Avengers (Volume 9) #28

No to co… czas się w końcu rozprawić z Mad Thinkerem i zaprowadzić porządki w kochanym domku!

kadr z komiksu Marvela, Black Panther i Captain America szykują się do ataku na Mad Thinkera

 

Bardzo solidnie i rzetelnie poprowadzona batalia z całkiem niekiepskim zwrotem akcji. Wizualnie też poprawnie, acz bez szału. Po prostu dobry komiks akcji, nic więcej, nic mniej. I to jest chyba najlepsze podsumowanie.

ocena GIT

 

Wolverine (Volume 8) #11

Matka miała nie żyć, ale ewidentnie żyje. Sabretooth również. W tym numerze poleje się krew.

kadr z komiksu Marvela, Wolverine toczy krwawą walkę z Sabretoothem

 

Najbardziej krwawy i okrutny numer w ósmej serii o przygodach Logana, a jest to brutalność w pełni uzasadniona i fabularnie ugruntowana, nie tylko tani chwyt pod wzbudzenie ewentualnych kontrowersji. I mamy tu też niespotykane dotychczas emocje. A na widok ostatniej strony tylko rozdziawiłem gębę – kompletnie się tego nie spodziewałem.

Krótko mówiąc: masakra.

ocena SZTOS

 

Storm (Volume 5) #10

Wojna Gromów rozpoczyna się na pełnej! I wygląda na to, że Eternity w końcu doczeka się stosownej reakcji…

kadr z komiksu Marvela, Storm wraz z kompanami wychodzi z teleportu, w oddali widać wybuch czerwonej energii, Storm jest przerażona

 

No i to mi się podoba! Dla mnie wyraźny skok jakościowy w porównaniu z numerem poprzednim (nie żeby tamten był słaby, bynajmniej – po prostu ten o wiele mocniej wytargał mnie za kudły). Nagłe zwroty akcji, kosmiczna skala, piękne rysunki i krwawa bezkompromisowość, czyli ponowny już pstryczek w nos twórców Phoenix, pokazujący, że jak się umie, to MOŻNA 🙂

Mocno mnie to wciągnęło, czekam na grube rozwiązania i spektakularne wydarzenia. A ponieważ tyle razy rozdziawiłem gębę podczas lektury, należy im się nota taka a nie inna,

ocena SZTOS

 

Psylocke (Volume 2) #9

W końcu poznamy krwawą historię Mitsuki, rozwikłamy zagadkę niepokojących nawiedzeń Kwannon i dowiemy się, co to wszystko ma wspólnego z ninjami z The Hand.

kadr z komiksu Marvela, Kwannon i Mitsuki oraz ich krwawe wspomnienia z dzieciństwa

 

Widzę, że już totalnie poszliśmy w (naprawdę) krwawą horrorowo-folklorową japońskość… i nie powiem, żeby mi się to nie podobało 🙂 Bynajmniej. Uważam wręcz, że to na razie najciekawszy kierunek obrany przez tę serię o perypetiach Psylocke. I aż się momentami dziwię, że odważyli się na tyle brutalnych kadrów.

Rysunki nadal co najwyżej znośne, ale za klimat i historię przymykam oko.

ocena BDB

 

Laura Kinney: Wolverine #8

Kolejny dzień, kolejne perypetie, kolejne istoty do uratowania. W co tym razem wpakuje się Laura i jaki ma to związek z powrotem Haymakera oraz Polly?

kadr z komiksu Marvela, Laura Kinney z wysuniętymi pazurami i wściekłą miną rzuca się z balkonu

 

Wracamy w rewiry totalnych średniaczków, ale przynajmniej ładnie wyglądających. Szkoda, bo poprzedni numer dał mi nadzieję na utrzymanie nieco wyższego poziomu, ale wiadomo, jak to jest z nadzieją i macierzyństwem.

Zobaczymy, może kolejny numer znów będzie krokiem we właściwą stronę – na co liczę, bo lubię Laurę i nie mam specjalnie ochoty dojeżdżać tej serii.

ocena UJDZIE

 

Magik (Volume 2) #7

Czas złożyć wizytę w siedzibie Stowarzyszenia Wiecznego Brzasku i przekonać się, jak radzi sobie Cal. Albo jak sobie nie radzi.

kadr z komiksu Marvela, uzbrojona w dwa miecze Magik staje naprzeciw maga z Society of the Eternal Dawn

 

Wątek Cala jest dla mnie nadal mocno naciągany i strasznie ciężko mi uwierzyć, że panna Rasputin ni stąd, ni zowąd AŻ TAK się przejęła losem praktycznie obcego typa. Grubymi nićmi to wszystko szyte, ale niech będzie, akceptuję.

A skoro już to zaakceptowałem (powiedzmy), mogę się cieszyć demonologią na pełnym Young Adult – tu magiczne pieczęcie, tam opętanko, no i do tego nieodzowne tajemne stowarzyszenie oraz mistyczne artefakty o wielkiej mocy. Niezłe rysunki na dodatkowy plus.

Lubię tę serię, mimo że czasem mnie wkurza takimi drobnymi naiwnościami.

ocena GIT

 

Hellverine (Volume 2) #8

W niniejszym numerze poznamy historię Hell Hulka oraz dowiemy się, jak Daken poradzi sobie z zeszłonumerowym przypałem… bo przecież JAKOŚ poradzić sobie musi!

kadr z komiksu Marvela, wściekły Hell Hulk, demoniczny Severith doradza swoim rozmówcom ucieczkę

 

Krwawo, mrocznie, demonicznie – czyli wszystko w jak najlepszym porządku. Podoba mi się dbałość o sensowność fabuły, gdyż teoretycznie przy tym, co tu się wyprawia, bardzo łatwo można by popaść w jakieś abstrakcyjne debilizmy, a jednak udaje się to trzymać w ryzach (komiksowej) logiki.

Cieszy też fakt, że zwrot w stronę większego nasycenia akcją – a taki już w kolejnym numerze obserwujemy – niczego temu komiksowi nie ujmuje. To jest po prostu klasowa robota i oby tak do samego końca… do którego zostały raptem dwa numery!

ocena BDB

 

Deadpool/Wolverine (Volume 2) #7

Wygląda na to, że Stry… Apocalypse’owi uda się dopiąć swego, gdyż upragniony hełm już na wyciągnięcie ręki. Czy nasi bohaterowie zdołają się wyrwać spod wpływu egipskiego szaleńca?

I co tak naprawdę planuje pani szefowa O*N*E*?

kadr z komiksu Marvela, przedzielony obrazek, po lewej Wolverine pomaga iść rannemu Stryfe'owi, po prawej miejsce Stryfe'a zajmuje Apocalypse

 

Intryga się zagęszcza i ogólnie sytuacja nie maluje się w barwach nadmiernie pastelowych, co – rzecz jasna – generuje emocje! Wprawdzie ten numer to taka rasowa cisza przed burzą, ale i tak kilku mocniejszych akcentów nie zabrakło.

To już kolejny numer, gdy nasz tytułowy duet duetem nie jest, więc nie jedziemy na klasowej dynamice interakcji, a i tak nie mam na co narzekać. Zresztą… jak można narzekać, gdy mamy Wolverine’a i Deadpoola w jednym komiksie?

Dawać kolejny numer! Atmosfera beznadziei została już nakreślona, najwyższy czas na jakieś środki zapobiegawcze, bo przecież tak być nie może!

A nota tradycyjnie stabilna.

ocena BDB

 

Giant-Size House of M

Jesteśmy już u progu finału! Tym razem Kamala i Legion zawitają do czasu Wandy, która wyrwała się spod kontroli. Czy uda się zapobiec kresowi mutantów?

kadr z komiksu Marvela, Scarlet Witch bawiąca się ze swoimi synami, w tle lewitujący Legion przebija się przez ścianę

 

No, rozhulało nam się to Giant-Size – i bardzo dobrze. Po niemrawych początkach nie żywiłem wielkich nadziei, ale im dalej w las, tym lepiej. Po raz kolejny kapitalnie się śledzi przełomowe (i kultowe) wydarzenia w tym nowym i nieco zwichrowanym ujęciu. A klimaciarskie rysunki na pewno w tym nie przeszkadzają 🙂

Przed nami już tylko finałowe rozstrzygnięcie, a po tak sprawnie poprowadzonym wstępie mam nadzieję na potężne uderzenie. Obym się nie rozczarował!

A, no i doceniam kolejny udany epizodzik z cyklu Revelations – tym razem coś, co powinno znaleźć ciąg dalszy w trzynastym numerze Wolverine, czyli jeszcze kwartał oczekiwania przed nami 🙂

ocena BDB

 

X-Men: Hellfire Vigil

Nastroje nieco grobowe, powodów do świętowania brak, więc zamiast tradycyjnej gali mutanci postanowili zorganizować czuwanie. Czas się spotkać w większym gronie… tylko czy wszyscy mają na to chęć?

kadr z komiksu Marvela, gala Hellfire, Psylocke i Rogue rozczulone patrzą na zakochanych Temper i Ransoma

 

Nie będę ściemniał: męczą mnie tego typu numery specjalne… niemalże o niczym. Dużo bicia piany, masa szumu, niby wielka pompa, a koniec końców to wszystko jest taką wydmuszką.

Nawrzucane postaci, wątki spajane moim zdaniem nieco na siłę – brak mi tu jakiejkolwiek sensownej osi. No ale też nie mogę pewnie oczekiwać cudów od komiksu, który z założenia ma być tworzony przez całą gromadę ludzi, każdy po kilka stron. Gdyby choć jedna osoba to wszystko napisała, może wykrzesałbym z siebie więcej entuzjazmu w trakcie lektury, a tak to nieco bezwiednie przechodziłem od kadru do kadru.

Niegłupi cliffhanger na koniec (i – jak rozumiem – konkretna zapowiedź fabularna) na plus, ale całości nie ratuje.

ocena UJDZIE

 

Cmentarzysko

Te pozycje dobiegły końca:

Te pozycje odpuściłem, gdyż po sześciu numerach zasługiwały w najlepszym razie na notę MEH:

 

Rysunki pochodzą z wszystkich wymienionych powyżej komiksów.

+1
3
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0