
Dla niewtajemniczonych
Firma Hachette postanowiła wypuścić DC: Bohaterowie i złoczyńcy, kolekcję poświęconą ważnym postaciom i wydarzeniom z Uniwersum DC, a każdy tom to starannie wyselekcjonowane opowieści. Twarda oprawa, wysoka jakość, tematyczne felietony z rysem historycznym. Planowo sto numerów i wspaniała nagrzbietowa panorama.
DALEJ MOGĄ MIESZKAĆ SPOILERY. ŻEBY NIE BYŁO.
Tom 45
Nasz ulubiony żeński duet powraca, by stawić czoła potężnemu manipulantowi zwanemu Savant! A gdy połączone siły Oracle i Black Canary okazują się niewystarczające, na pomoc trzeba (mniej lub bardziej chętnie) wezwać panią Huntress. Czy duet przemieni się w tercet?
Birds of Prey (Volume 1) #56-61

Oczywiście każdy numer to uczta dla oczu piwnicznego spoceńca… aaaale gdy wiem, że za historię odpowiada tak lubiana przeze mnie Gail Simone (której najświeższe dokonania śledzę choćby w bieżących Uncanny X-Men), to jakoś łatwiej mi uwierzyć w celowy seksapil na modłę Aniołków Charlie’ego niż w rasowe szczucie wiadomo czym.
Bo faktycznie mamy tu wariackie przygody trzech silnych (w przenośni i dosłownie) kobiecych postaci, które poza tym, że ewidentnie nie gustują w ciuchach oversize, to są – najzwyczajniej w świecie – ciekawie napisane. Bardzo wyraziste, pewne siebie i własnej wartości, atrakcyjne tylko przy okazji.
No i to naprawdę jest wciągający komiks akcji, w którym znajdzie się miejsce i dla brutalnej nawalanki, i dla bezczelnie awanturniczego mrugania okiem do czytelnika.
Tom 46
Geneza postaci Boostera Golda, pierwsze perypetie w Metropolis, pierwszy arcywróg… a także nieuniknione spotkanie z głównym obrońcą rzeczonego miasta.
Booster Gold #1-12

I oto kolejny przykład na to, że niektóre komiksy powstałe w latach 80 starzeją się z ewidentną godnością i nie budzą współcześnie ciarek krindżu. Śledzenie perypetii Boostera było czystą przyjemnością i archaizm przedstawianego świata (wówczas przecież w zamyśle wielce futurystycznego 🙂) nie stanowił żadnej przeszkody. Ewidentnie ciekawy bohater i sprawnie poprowadzona opowieść obronią się w każdych warunkach.
No i super, że kolejna z dość znanych postaci Uniwersum DC przestała być dla mnie półanonimowa. Teraz może nie wydaje się to aż tak unikatowe, ale jednak w latach osiemdziesiątych superbohater skupiający się na tym, żeby swą popularność przekuć w marketingowy sukces, sławę i bogactwo z całą pewnością stanowił ewenement.
Tom 47
Tym razem dostajemy dwie niezależne opowieści z Ligą Sprawiedliwości w roli głównej. Pierwsza opowieść to koszmar, z którego trzeba się przebudzić, gdyż zwykli ludzie masowo otrzymują supermoce, a nasi herosi kompletnie nie pamiętają, że kiedykolwiek nimi byli.
Zaś w drugiej opowieści stajemy się świadkami starcia na najwyższym szczeblu – i to dosłownie, gdyż walka toczy się o Królestwo Niebieskie.
Justice League: A Midsummer’s Nightmare #1-3
JLA: Paradise Lost #1-3

Zawsze jestem pozytywnie nastawiony do takich limitowanych serii, gdyż przez brak uwikłania w chronologię i stylistykę dziesiątek (a czasem i setek) numerów poprzedzających po prostu mogą stworzyć spójną, zamkniętą historię na swoich zasadach. I tutaj też się to elegancko udało, choć nie ukrywam, że Koszmar nocy letniej wyraźnie przegrał w moim serduszku z Rajem utraconym. A może po prostu wolę niebieskiego Supermana od Supermana z fryzurą na czeskiego metala.
O ile pierwsza z historii była dla mnie po prostu całkiem spoko fabułą ze średnimi rysunkami, to druga już wjechała na grubo zarówno wizualnie, jak i treściowo. Tak czy siak polecam obie. A sumarycznie wychodzi mi nota taka oto.
Rysunki pochodzą z następujących komiksów: Birds of Prey (Volume 1) #59, Booster Gold #12, Justice League: A Midsummer’s Nightmare #3, JLA: Paradise Lost #1.





