
Dla niewtajemniczonych
Krakoa miała być utopią i spełnieniem marzeń mutantów. Niestety ideał sięgnął bruku i w obliczu powszechnej wrogości i nieufności mutanci znów muszą szukać swojego miejsca w opanowanym przez ludzi świecie.
From the Ashes to nowy początek dla uniwersum i próba pokazania rzeczywistości po upadku Krakoi.
DALEJ MOGĄ MIESZKAĆ SPOILERY. ŻEBY NIE BYŁO.
Astonishing X-Men Infinity Comic #20-23
Banshee wraz z ekipą stoją u progu rozwiązania zagadki mordowanych mutantów. I wychodzi na to, że chyba jednak winni nie są Flatscannersi…
Przeczucie mnie nie myliło, wraz z nadejściem ciekawszych rysunków dostaliśmy też o wiele ciekawszą historię, którą naprawdę można śledzić bez zażenowania. A jak jeszcze sobie przypominamy, że to nie są pełnoprawne komiksy, tylko krótsze strzały stricte pod mobilki, to już w ogóle nie wypada kręcić nosem. Tym bardziej, że średnio jest na co.
Niby mało to ambitne, ale jednak czytam te numery hurtowo jeden po drugim, bo chcę poznać dalsze losy postaci – czyli twórcy ewidentnie coś robią dobrze 🙂
Z mocnym mentalnym plusikiem:
X-Men (Volume 7) #16
Pamięta ktoś gigantyczną bestię z poprzedniego numeru? A podrabianych X-Menów stworzonych przez 3K? To prawilnie informuję, że nasi bohaterowie muszą im wszystkim stawić czoła i na bułkę z masłem się póki co nie zanosi.

Tym razem rasowo x-meński numer przepełniony dynamiczną akcją, trzymającymi w napięciu starciami i naprawdę niezłą warstwą wizualną. Znów się dałem wciągnąć i znów martwię się losem naszych podopiecznych – czyli chyba wszystko zgodnie z zasadami sztuki komiksu trykociarskiego 🙂
Phoenix #11
Czy to możliwe, że jedna z najbliższych Jean osób jednak nie zginęła przed laty? Czy to naprawdę ona? Dzieją się tu rzeczy niepojęte…

Rysunki przyzwoite (acz z przebłyskami świetności), a sama historia całkiem intrygująca i dająca nadzieję na coś o wiele lepszego niż wątek domknięty w numerze dziesiątym (no hejka, Cable!). Chociaż oczywiście pamiętam, że czytam serię, która stanowczo więcej miała upadków niż wzlotów, więc też absolutnie na nic przesadnie pozytywnego się nie nastawiam.
A póki co:
Uncanny X-Men (Volume 6) #14-15
W dwóch majowych numerach poznajemy mroczną prawdę o Arterii, dowiadujemy się o roli Man-Thinga, śledzimy bardzo niebezpieczną wędrówkę Outliersów, a także trzymamy kciuki za skuteczną odsiecz.
I znów wracamy do absolutnie najwyższych lotów w bieżących Marvelach – będę to powtarzał do znudzenia, ale nie ma obecnie lepszego komiksu x-meńskiego niż Uncanny X-Men, koniec kropka. Przepiękne ilustracje Marqueza, mroczna i angażująca opowieść Simone, barwne dialogi, pełnokrwiści bohaterowie. To się zwyczajnie nie mogło nie udać.
Za miesiąc finał tego wątku, obgryzam mentalne paznokcie.
X-Factor (Volume 5) #10
Kolejna seria dobiega końca! W ostatnim numerze czas na wielki test lojalności, odbicie Polaris i utarcie nosa pani generał.

Początki były ciężkie, trzeba było chyba ze czterech numerów, żebym zaczął się w tę serię wkręcać – ale gdy już zażarło, to forma nie spadła ani na moment. I muszę powiedzieć, że będzie mi tej serii brakowało. Mam nadzieję, że te postaci jeszcze powrócą (zwłaszcza nieśmiertelna babcia!), choć zapewne już w całkiem innej otoczce.
Aaaa, dobra, skoro X-Force zasłużyło, to i X-Factor na do widzenia ląduje z topową notą, bo naprawdę zakończyli tę serię w kapitalny sposób.
Avengers (Volume 9) #26
Osamotniony Kapitan wspierany jedynie przez Impossible City dalej toczy nierówną walkę z siłami Masters of Evil. Czy nadejdzie jakaś pomoc…? 🙂

Muszę powiedzieć, że nadal dobrze się ogląda tę zabawę w kotka i myszkę – całkiem przyjemna odskocznia od bombastycznych starć w wykonaniu całej drużyny. Tutaj Sam Wilson musi kombinować, żeby wyjść cało z tej nierównej batalii. I to naprawdę wciąga – ledwo zaczynasz lekturę, a tu już ostatnia strona.
I wnosząc po tej ostatniej stronie, za miesiąc będzie jeszcze grubiej 🙂
Wolverine (Volume 8) #9
Logan musi udać się do rodzinnej posiadłości, której planował już nigdy nie odwiedzać… ale takiego komitetu powitalnego raczej się nie spodziewał.
No i czego chce ten cholerny Departament H?

Pierwszy plusik za klimatyczne rysunki, o wiele ciekawsze niż to, co serwowano nam dotąd w tej serii – nie mówię, że wcześniejsze były kiepskie, ale jednak dość standardowe i miejscami zbyt plastikowe.
A drugi plusik za tę aurę tajemnicy i powolne uchylanie rąbka. Stanowczo zapowiada się lepszy wątek niż te złote zombiaki od Adamantine.
Ocena w sumie nienaciągana, nawet jeśli nieco na zachętę.
Storm (Volume 5) #8
Oferta pomocy Thora jakże miła, lecz czy na pewno potrzebna? Być może Ororo sama stawi czoła wrogim bóstwom burzy. Tyle że najpierw musi stawić czoła jakimś zarzutom ze strony FBI.
I w trakcie jej nieobecności Maggot naprawdę zorganizował… albo dobra, sami się przekonacie.

Rysunki nadal wyborne, historia nadal ciekawa – tutaj kompletnie nie mogę się do niczego przyczepić. Praktycznie czego by twórcy nie próbowali, w którąkolwiek stronę nie chcieliby pchnąć fabuły, wszystko im wychodzi.
Comiesięczna lektura Storm to czysta przyjemność i wizualna, i czytelnicza.
Psylocke (Volume 2) #7
Niestety wizyta Psylocke i Magik w Luizjanie okazała się mało fortunna – poza tym, że Kwannon wkurzyła Rogue, to jeszcze udało jej się sprzedać Deathdreamowi jakieś opętanie.
Dowiemy się też w końcu, kto to nawiedza Psylocke… bo istota zdaje się zbyt materialna jak na ducha.

Niezłe (w większości) rysunki i naprawdę klimatycznie (nawet jeśli miejscami nieco przewidywalnie) poprowadzona fabuła z bardzo horrorowym nacechowaniem. Nie wiem, czy to nie mój ulubiony z dotychczas wydanych numerów Psylocke. I dlatego też nota bezdyskusyjnie utrzymana, cyk.
Laura Kinney: Wolverine #6
Laura żyje sobie szczęśliwie z siostrą i tatą Loganem, a tak w ogóle to nigdy nie była Wolverine i nie miała żadnych mocy, gdyż wszystko sobie uroiła w ucieczce przed traumą.
Zaraz… Że co…?

Nie mam jeszcze zielonego pojęcia, co tu się dzieje – zapewne dowiem się w kolejnym numerze – ale podobnie jak w przypadku komiksu wspomnianego powyżej jest to mój ulubiony numer jak dotąd. Choć w przypadku perypetii Laury akurat nie jest o to jakoś bardzo trudno, bo zazwyczaj były po prostu średnie 🙁
Tak czy siak: intrygująca i ponownie bardzo ładnie zilustrowana lektura. Propsy.
Cable: Love and Chrome #5
Finałowy odcinek miniserii! Czy Cable wygra sam ze sobą i czy ocali utraconą ukochaną?

Takie love story to ja rozumiem 🙂 Nawet się nieco wzruszyłem. Pal licho mocno nierówne i stylistycznie dla mnie wątpliwe rysunki – historia dowozi z nawiązką. Bardzo udana miniseria, gorąco czekam na kolejne występy pana Summersa (albowiem wiem, że owe nadchodzą!).
I tak na do widzenia:
Magik (Volume 2) #5
Zerwano piątą pieczęć! Czy uda się powstrzymać Liminala?
I najważniejsze: czy uda się poskromić Darkchylde? A jeśli tak, to jakim kosztem?

Mamy już w obrębie From the Ashes o wiele ciekawiej i doroślej poprowadzone historie natury demonicznej – z nimi zawsze Magik przegra. Ale jest to przyzwoity średniak z lepszymi momentami tu i ówdzie, no i dodatkowo z generalnie niekiepską sferą wizualną. Po prostu spoko komiks, który chętnie przeczytam raz w miesiącu, ale którego jakoś przesadnie wyczekiwać nie będę.
Nota adekwatna.
Weapon X-Men (Volume 2) #4
Pan Baron powstrzymany, ale przecież nie ma zgody na nudę, więc tym razem… bo ja wiem… może by tak zastopować gigantycznego mecha-samuraja, który wzorem Godzilli kroczy wprost na miasto?

Od tych przygód oczekuję bardzo wiele, a tym razem dostałem nieco mniej niż poprzednio, więc i nota odrobinkę niżej. Ale bez obaw: jestem przekonany, że numer finałowy (tak, już tylko jeden został i NAURA) przywróci należyty stan rzeczy 🙂
Więc póki co takie nieco fałszywe:
Hellverine (Volume 2) #6
Po (jak mniemam chwilowym) rozwiązaniu kwestii Mephisto nasz dzielny Akihiro zostaje zwerbowany w szeregi tajnej organizacji rządowej, której zadanie stanowi, no cóż, badanie technologii stosowanych przez piekło. Szemrany Severith raczej nie zostanie jego ulubionym współpracownikiem.
Czy ja dobrze widzę, że grozi nam nadejście piekielnego Hulka?!

Świetny i wyrazisty klimat nie znika. Mam nadzieję, że kolejny numer tego nie zepsuje i nie dostaniemy prostej rozpierduchy w miejsce demonologiczno-okultystycznego thrillera. Ale to kolejny numer, którym na razie się nie przejmuję. Niniejszy znowu robi robotę i znowu pokazuje, jak kompletnie Hellverine jest oderwany, niemarvelowski i nie dla młodszego czytelnika.
Doskonała odskocznia.
Deadpool/Wolverine (Volume 2) #5
Z pomocą tego tajemniczego wirusa Stryfe zdołał przekabacić naszych bohaterów i wpędzić ich w rolę swoich X-Cutionerów. Czy któremuś uda się wyrwać z transu? I jaką rolę w tym wszystkim pełni organizacja O*N*E?

No co ja mam napisać? Samograj nie przestaje być samograjem i kolejny raz nawet nie wiem, jak to się stało, że dopiero zacząłem czytać, a tu już rubryka z listami do redakcji 🙂
I czy na ostatniej stronie naprawdę widzę to, co widzę?! No przecież to będzie jakiś kosmos…
Free Comic Book Day 2025: Fantastic Four/X-Men
Tutaj w sumie tylko wspominam z kronikarskiego (hehe) obowiązku, gdyż w niniejszym komiksie z From the Ashes związana jest jedynie króciutka historia, która stanowi bezpośrednie wprowadzenie do nostalgicznego Giant-Size 🙂

Giant-Size X-Men (Volume 3) #1
OK, czyli taki mieli plan na Kamalę Khan po domknięciu drugiego tomu NYX. Rozpoczynamy serię skoków w czasie i podróż po megakluczowych wydarzeniach w historii
X-Men. Na początek same początki klasycznej ekipy (z Wolverine’em, Nightcrawlerem i Storm), która właśnie szykuje się do wylotu na Krakoę.
A co tu robi Legion?

Myślę, że ciężko tu oczekiwać czegoś więcej niż napakowanej adrenalinogenną akcją podróży sentymentalnej – chociaż może jeszcze się zdziwię i dostaniemy coś, co faktycznie wpłynie na wydarzenia bieżące. Na razie to po prostu przyzwoity fan service, który mógłby mieć fajniejsze rysunki (ale wiadomo: kwestia gustu).
Choć ta bonusowa historia na sam koniec dość mnie zaintrygowała, nie powiem. Czekam na ciąg dalszy!
Cmentarzysko
Te pozycje dobiegły końca:
Te pozycje odpuściłem, gdyż po sześciu numerach zasługiwały w najlepszym razie na notę MEH:
Rysunki pochodzą z wszystkich wymienionych powyżej komiksów.






















