Kronika Geeka

From the Ashes (kwiecień 2025)

Garść wrażeń z najnowszych komiksów Marvela wydawanych w ramach serii wydawniczej „From the Ashes”.

kadr z komiksu Marvela, Forge orientuje się w sytuacji, obok zdziwiona Sage, na wprost wściekła La Diabla

 

Dla niewtajemniczonych

Krakoa miała być utopią i spełnieniem marzeń mutantów. Niestety ideał sięgnął bruku i w obliczu powszechnej wrogości i nieufności mutanci znów muszą szukać swojego miejsca w opanowanym przez ludzi świecie.

From the Ashes to nowy początek dla uniwersum i próba pokazania rzeczywistości po upadku Krakoi.

DALEJ MOGĄ MIESZKAĆ SPOILERY. ŻEBY NIE BYŁO.

Astonishing X-Men Infinity Comic #17-19

Finisz tragicznej historii zmutowanego niby-Hulka, gościnny występ pewnej telepatki, a także Banshee na dobre odpalający śledztwo w sprawie Flatscannersów.

 

Nic wybijającego się ponad przeciętność – zwłaszcza fabularnie, gdyż po zmianie rysownika w numerze 19 wizualnie już COŚ ciekawego zaczyna się dziać. Chciałbym, żeby ten mobilkowy komiks ponownie stał się czymś więcej niż zapychaczem, o którym w sumie szybko nie będę pamiętać. Trochę już straciłem na to nadzieję, ale ostatni z kwietniowych numerów DELIKATNIE mi ją przywrócił.

ocena GIT

 

X-Men (Volume 7) #14-15

X-Manhunt zakończone, wracamy do normalności… tyle że wcale nie. W dwóch kwietniowych numerach najpierw śledzimy poszukiwania Piper (czyli tej dziewczynki, u której już wcześniej Beast nie stwierdził żadnych mutanckich genów – czyżby błędnie?), a następnie obserwujemy stawianie czoła gigantycznej bestii i knowania powracającej organizacji 3K pod przewodnictwem złowieszczej Cassandry N.

 

Ryan rysuje, więc wizualnej biedy nie stwierdzono. Fabularnie zaś mamy tutaj to, do czego przyzwyczaiła nas większość numerów siódmej serii przygód X-Men, czyli dzieje się dużo i na dużą skalę, ale bardzo ładnie udaje się pogodzić ekscytację wywoływaną efekciarską akcją z autentycznym przejmowaniem się losami postaci. I to wszystkich postaci, bo każdy tutaj odgrywa rolę. Czasem mniej, czasem bardziej znaczącą, ale jednak znaczącą.

No i w nawet niewkurzający sposób wprowadzają dwie całkiem nowe postaci – może będzie z tej mąki chleb. Przekonamy się.

ocena BDB

 

Phoenix #10

Czas na finałowe starcie z Mrocznymi Bogami i ostateczne wyjaśnienie kwestii Adani!

kadr z komiksu Marvela, gniewna wymiana zdań między ścierającymi się Perrikusem i Phoenix

 

Noooo… I znowu to jakieś takie nijakie. Mimo że mamy tu starcie na skalę wręcz kosmiczną i sporo efektownych rysunków, jakoś nie jestem w stanie wykrzesać z siebie większej dozy entuzjazmu – a to raczej nie problem ze mną, tylko po prostu dość mało porywająca i mało przekonująca opowieść. Szkoda, mogło być o wiele lepiej.

ocena UJDZIE

 

NYX (Volume 2) #10

Zdradziecko i bez krztyny litości Mojo stara się opanować miasto – czas, by wszyscy nasi milusińscy stanęli ramię w ramię. Trzeba ocalić kilka istnień.

kadr z komiksu Marvela, ekipa NYX na dachu budynku z przerażeniem widzi, że ich miasto opanowały potwory

 

Mocarne starcie na – jak się okazuje – koniec tej serii. Oczywiście miałem rację i po mrokach z poprzedniego numeru już nie ma śladu, a górę biorą natchnione mądrości motywacyjne dla nastolatków. Nic strasznego, to w końcu nie Exceptional X-Men, ale całość mogłaby zdecydowanie kopać mocniej, gdyby na większość stron nie była wylewana zawartość wiadra z etykietą TEEN PROBLEMS 101.

Czyli finisz z lekkim niedosytem, ale ogólnie seria przyjemna i cieszę się, że mogłem ją przeczytać.

ocena GIT

 

X-Force (Volume 7) #10

Kwiecień miesiącem zamykania serii! Czas na ostateczne starcie z La Diablą… i rozwikłanie zagadki kataklizmów, które towarzyszą naszej dzielnej ekipie od początku tomu siódmego!

kadr z komiksu Marvela, X-Force w trakcie wielkiej batalii z La Diablą i jej pomocnikami

 

Jakoś całkiem umknęło mi info, że to już koniec! Smuteczek, będzie mi brakowało tej krejzolskiej dawki adrenaliny, ale muszę przyznać, że finał ogarnęli z właściwą pompą i należycie spektakularną epickością. Trzy spore zaskoczki i satysfakcjonujące domknięcie wątków.

Skoro więc kończymy tę przygodę, poszalejmy z hojną notą.

ocena SZTOS

 

Uncanny X-Men (Volume 6) #12-13

Zaginiony marcowy numer (gdyż okazało się, że jednak zeszły miesiąc nie został w całości zaabsorbowany przez X-Manhunt) to Gambit rozliczający się z przeszłością.

Numer kwietniowy zaś otwiera czteroczęściową opowieść z naszymi młodziutkimi Outliersami w roli głównej – jakie sekrety skrywa ich luizjańska miejscówka?

 

Historia oparta na jednym z moich ukochanych X-Menów zwyczajnie nie może mi się nie podobać (a przynajmniej ma na to znikome szanse), więc rozgrywka między naczelnym Cajunem Marvela, a debiutującym złolem, który jeszcze nawet nie doczekał się stronki na Marvel Database to bardzo przyjemne czytanko.

A powrót duetu Simone/Marquez to najlepsze, co Uncanny X-Men mają do zaoferowania, więc lektura pierwszej części Dark Artery dostarczyła mi niemałej frajdy. Chyba szykuje się kolejny wciągający story arc, że się tak posłużę piękną polszczyzną.

Cieszy mnie też ewidentnie sensowny pomysł na wprowadzanie nowych smarkatych postaci – nie, Exceptional X-Men, wcale nie patrzę w Twoją stronę, absolutnie, gdzie tam.

Z wyraźnym mentalnym plusem:

ocena BDB

 

X-Factor (Volume 5) #9

Havok i Frenzy niby wyautowani, ale jednak nie – pani generał przybywa incognito, żeby wysłać ich na misję, która ma pozostać tajemnicą, podczas gdy nominalny team udaje się na inną misję i w ten sposób odwraca uwagę. Sęk w tym, że coś tu śmierdzi…

kadr z komiksu Marvela, nieśmiertelna babcia pod ostrzałem z broni rakietowej

 

Rysunki znośne, raczej taki x-factorowy standard z lepszymi momentami tu i ówdzie, ale za to fabularnie naprawdę kapitalnie. Ciekawie poprowadzona historia (z oczywiście obowiązkowymi śmieszkami) i naprawdę aż wyczekuję numeru dziesiątego, który to – jak się okazuje – zwieńczy piąty tom tej serii.

ocena BDB

 

Avengers (Volume 9) #25

Doom przejął kontrolę nad światem na pełnej (o czym zapewne też sobie kiedyś poczytam, bo jest cała dedykowana seria One World Under Doom – ale ona nie wchodzi w skład From the Ashes, więc tutaj pomijam) i to w takich okolicznościach przyrody toczą się wydarzenia niniejszego odcinka.

A żeby było jeszcze zabawniej: reaktywują się Masters of Evil… i przypuszczają atak na samą siedzibę Avengersów.

kadr z komiksu Marvela, epickie starcie Avengersów z Doctorem Doomem, który przejął władzę nad Ziemią

 

Kompletnie nie spodziewałem się takiego obrotu spraw i może dlatego tak się wciągnąłem w wydarzenia. Niby nic jakiegoś przesadnie odkrywczego, ale jednak miło było śledzić solowe poczynania pokiereszowanego Kapitana.

No i ewidentnie mam strasznie dużo sympatii do Nieśmiertelnego Miasta 🙂

ocena BDB

 

Wolverine (Volume 8) #8

To już czterysetny numer z solowymi perypetiami Rosomaka – a skoro jubileusz, to i stron więcej!

Rozwiązanie wątku Romulusa i Adamantine (chwilowe), rozwiązanie wątku Wendigo (raczej nie chwilowe), a także rozpoczęcie wątku, który ma szansę być o wiele ciekawszy od tego poprzedniego.

A w bonusie morderczy labirynt, a także japońskie wizjonerstwo.

kadr z komiksu Marvela, w tle Romulus wzmocniony mocą Adamantine, z przodu cień Wolverine'a, który wysuwa pazury

 

Jako fanboy nie zamierzam narzekać, nawet jeśli historia sama w sobie miejscami jest po prostu koszmarnie naciągana. Ale dużo efektownego i krwawego machania pazurami na prawo i lewo w pełni mi to wynagradza.

Czyli komiks jako taki przyzwoity, ale z sentymentu winduję notę, bo kto mi zabroni! No a poza tym działo się tu tak dużo (przypominam: więcej stron!), że czysto po ludzku chcę te wysiłki docenić 🙂

ocena BDB

 

Storm (Volume 5) #7

Ekscytujące wydarzenia w brazylijskiej dżungli i cała plejada nieprzyjaźnie nastawionych istot boskich!

kadr z komiksu Marvela, jeden z bogów błyskawic chwyta Storm za włosy w powietrzu i stara się sprowadzić ją z powrotem na ziemię

 

Niezmiennie śliczne rysunki, ale po tylu numerach chyba zdążyłem się do tego przyzwyczaić. Fabularnie zaś nudy nie stwierdzono, bo ciężko się nudzić, gdy zgraja bogów próbuje dojechać Storm, demonstrując swoją moc władania piorunami.

Wracają też znajome ryje i szykuje się niezła rozpierducha w numerze kolejnym – a numer bieżący dostarczył tradycyjnie świetnej rozrywki. Storm nie zawodzi.

ocena SZTOS

 

Psylocke (Volume 2) #6

Taxonomist zafundował naszej bohaterce pobyt mimo woli i przy tej okazji zafundował jej  też jakieś halucynogenne substancje… I teraz Psylocke zaczyna widzieć duchy.

Duchy, które chyba nie mają pokojowych zamiarów

kadr z komiksu Marvela, przerażona Psylocke jest atakowana przez duchy

 

Strasznie fajny klimat udało się w tym numerze ogarnąć! Ja ogólnie lubię te wszystkie historie z nawiedzeniami i opętaniami, więc wiadomo, że na wejściu jestem nastawiony bardziej przychylnie – ale tutaj naprawdę jest to obiektywnie bardzo ładnie poprowadzone i nieźle narysowane.

Plusik za Magik, ale jeszcze większy za Deathdreama, bo to dla mnie chyba najciekawszy z tych nowych dzieciaków z Uncanny X-Men.

ocena BDB

 

Laura Kinney: Wolverine #5

Laura i Bucky kontynuują swą misję, lecz czy uda im się dopaść sadystycznego naukowca? Najpierw muszą uporać się z wysyłanymi przez niego robotami i serią morderczych pułapek!

kadr z komiksu Marvela, Bucky rzuca Laurę prosto w robota Hydry, który zostaje przez Laurę zdemolowany

 

No i tym razem nota w pełni zasłużona – ba, przez moment nawet się zastanawiałem, czy BDB nie rozważyć! Dużo niezłej akcji, fajne rysunki, interakcja z Buckym o wiele ciekawsza niż numer wstecz, posoka chlusnęła raz i drugi… krótko mówiąc: porządna rozrywka bez wydziwiania 🙂

ocena GIT

 

Cable: Love and Chrome #4

Cable stara się ocalić umierającą ukochaną – i w tym celu rzuca się do walki z czasem, bardzo dosłownie. Czy nie dojdzie do paradoksu? Czy rzeczywistość nie ulegnie wypaczeniu?

kadr z komiksu Marvela, martwa Avery w kałuży krwi, wściekły i zdesperowany Cable podróżujący w czasie i walczący o jej życie

 

Ależ tu się zajebiście fabuła potoczyła! Muszę powiedzieć, że nieźle namieszali, całkowicie mnie zaskoczyli… ale wszystko ma sens, jak najbardziej. Zdecydowanie najlepszy numer z dotychczasowych w ramach Love and Chrome.

W maju koniec miniserii, nie mogę się doczekać finału. I chrzanić już nie za piękne rysunki, za tę historię nie mogę dać mniej.

ocena BDB

 

Magik (Volume 2) #4

Magik niezbyt chętnie, ale jednak przyjmuje pomocną dłoń wyciągniętą przez najstarszą z mutancich przyjaciółek, czyli Dani Moonstar. Zresztą nie tylko dłoń – także mistyczny łuk pełen mistycznych strzał, które są potężniejsze niż kiedykolwiek wcześniej.

kadr z komiksu Marvela, Moonstar z napiętym łukiem stoi na wprost demonicznego niedźwiedzia

 

Gościnny występ na sporym propsie – Dani nie dość, że rzuca więcej światła na wszystko to, co obecnie dzieje się z Ilianą, to jeszcze bardzo logicznie wkomponowuje się w fabułę i znacząco zwiększa dynamikę wydarzeń.

A rozwalanie hord demonów niezmiennie cieszy.

Więcej póki co nie dam, ale nadal mentalny plusik mocny.

ocena GIT

 

Weapon X-Men (Volume 2) #3

Czas sprawić ostateczny łomot panu baronowi i położyć kres jego nikczemnym hydrowym knowaniom! Tylko… czy to na pewno będzie możliwe?

kadr z komiksu Marvela, wściekły baron Strucker demonstruje potężne rękawice, które stanowią jego broń

 

Jedyne czego mi tu brakuje to rysunków bardziej trafiających w mój gust – te obecne są poprawne, ale nieporywające. A przy takiej dawce adrenaliny chciałbym dopełnić obrazu (sic!) czymś porywającym. Poza tym jest to komiks typu samograj i aż szkoda, że kończy się za dwa numery.

ocena BDB

 

Hellverine (Volume 2) #5

Mephisto w końcu zdradza swój piekielny (hehe) plan i Daken raczej nie będzie zadowolony.

kadr z komiksu Marvela, lewitujące i rozczłonkowane ciało Dakena

 

To jest niebywałe, jak bardzo ta seria się wyróżnia na tle reszty współczesnej Marvelozy wydawanej w ramach From the Ashes. Momentami aż przecieram oczy ze zdumienia, bo mam wrażenie, że czytam Constantine’a 😀 To naprawdę nie jest jakieś tam kolorowe PEW PEW PEW z demonami w tle, a niektóre sceny są wręcz dość hardkorowe!

Świetny komiks bez żadnego ale. Nie zdziwię się, jeśli kiedyś wjedzie najwyższa z not.

ocena BDB

 

Deadpool/Wolverine (Volume 2) #4

Czas poznać zamiary Stryfe’a! Ale najpierw… zaraz, zaraz, co tam było do zrobienia…? Aaaa, no tak! Trzeba tylko odeprzeć atak hordy zombie!

kadr z komiksu Marvela, Deadpool i Wolverine szykują się do walki z siłami wroga

 

Jak mawiał klasyk: fabuła się zagęszcza. I szykuje się naprawdę BARDZO ciekawa historia, a nie tylko pretekst do pokazywania następnych odjechanych i groteskowo brutalnych kadrów.

Rysunki kapitalne, chemia między bohaterami niezrównana. Zachwyt nie mija.

ocena SZTOS

 

Cmentarzysko

Te pozycje dobiegły końca:

Te pozycje odpuściłem, gdyż po sześciu numerach zasługiwały w najlepszym razie na notę MEH:

 

Rysunki pochodzą z wszystkich wymienionych powyżej komiksów.

+1
1
+1
1
+1
1
+1
0
+1
0
+1
0
+1
0