
Dla niewtajemniczonych
Krakoa miała być utopią i spełnieniem marzeń mutantów. Niestety ideał sięgnął bruku i w obliczu powszechnej wrogości i nieufności mutanci znów muszą szukać swojego miejsca w opanowanym przez ludzi świecie.
From the Ashes to nowy początek dla uniwersum i próba pokazania rzeczywistości po upadku Krakoi.
DALEJ MOGĄ MIESZKAĆ SPOILERY. ŻEBY NIE BYŁO.
X-Men: From the Ashes #22-25
No i wychodzi na to, że to już koniec tej serii! W finałowej czteroczęściowej opowieści śledzimy perypetie mutanta Beaka, który zabiera całą rodzinę w podróż na mroźną Alaskę, wprost do nowej kwatery swoich dawnych ziomków z X-Men. Trochę na Święto Dziękczynienia, a trochę z bardzo ważnym pytaniem do doktora McCoya… który zdaje się go kompletnie nie pamiętać.
Muszę przyznać, że o ile początkowo wywracałem oczami na te wszystkie dziecięce zabawy, szybko do mnie dotarło, jak smutną i posępną historię serwuje nam na koniec ten „Infinity Comic” 😢 Chociaż może jednak tli się promyk nadziei?
W każdym razie poruszyło mnie, więc na sam koniec zasłużone…
X-Men (Volume 7) #7
W poprzednim numerze mała Piper oznajmiła, że to ona stanowiła główną przyczynę wydarzeń z „Żelaznej Nocy”… ale czym właściwie była Żelazna Noc? Co tam się wydarzyło i jaki ma to związek z obecną siedzibą naszych X-Menów? Przekonajmy się.

Sus w przeszłość ciekawy, rzuca więcej światła na obecną sytuację Magneto. Bardzo zastanawiająca pomyłka (?) Beasta. No i mocny cliffhanger, który chyba zapowiada niezły konkret w kolejnych czterech numerach, bo szykuje się wjazd na pewne więzienie, które niegdyś więzieniem nie było.
Czyli będzie cross-over! I wróci Ryan Stegman!
Ale to za miesiąc. A póki co może bez wielkiego WOW, ale też rozumiem, że szykujemy się na potężne uderzenie, więc nie świruję z oceną i zostawiam bardzo stabilne…
Phoenix #5
Phoenix ucina sobie oświecającą pogawędkę z uosobieniem wszelkiego życia i wraca zrobić porządek z Gorrem. Objawia się nowa, odmieniona Adani. I poznajemy plan Perrikusa

Nuuuudy, nudy koszmarne. I koszmarny – w moim odczuciu – brak wizji. Tak spartolić komiks poświęcony jednej z najbardziej kultowych postaci, to też trzeba umieć. Nie wiem, być może błędem było porywanie się na tworzenie solowych historii o kimś tak przepotężnym? Nie mój problem. Za miesiąc numer szósty i wszystko wskazuje na to, że dla mnie ostatni.
Skończyły mi się zapasy cierpliwości. I pobłażliwości.
NYX (Volume 2) #5
Czas stawić czoła następstwom mutanckiej rozpierduchy, która miała miejsce w środku miasta na oczach kamer. Czy plan Empatha się powiedzie, czy też może uda się pokrzyżować mu szyki? No i po której stronie ostatecznie opowie się Sophie?

Dobra, chyba po pięciu numerach już mogę całkiem śmiało stwierdzić, że to będzie dla mnie taki solidny tytuł. Ani zajebisty, ani biedacki – po prostu niezły z plusem. Spoko akcja, niegłupia fabuła, wyraźne zaangażowanie społeczne i nieunikniony vibe młodzieżowości. No i bardzo przyzwoite rysunki. Raczej nie planuję uciekać.
Bardzo mocne i zasłużone:
X-Force (Volume 7) #5
Przez jeden z portali do naszego świata dostali się Avengersi z Ziemi-9105 (Captain Assyria!) i nie od razu uwierzą, że to nie X-Force odpowiada za ten aktualny chaos. Po raz kolejny pojawia się Nuklo i grozi nam ostateczna zagłada. Konieczne będzie wielkie poświęcenie…

Kolejny numer wypełniony galopującą akcją i kończący się znienacka, ale do tego już przywykłem i taka też specyfika tej serii. Robi się nieco poważniej i smutniej, choć jakoś nie do końca to wszystko zagrało na poziomie emocjonalnym, bo w zamyśle chyba miało walnąć mocniej, niż walnęło.
Więc po prostu nieźle. Natomiast za miesiąc szykuje się banger.
Uncanny X-Men (Volume 6) #5-6
W numerze piątym trzeba będzie stawić czoła Sarze i jej potwornym wyznawcom. Będzie krwawo, będzie też niezwykle poruszająco.
Numer szósty zaś to dalsze losy naszych najmłodszych i totalnie nieopierzonych podopiecznych… których chyba wypadałoby posłać do szkoły. Czy coś pójdzie nie tak? Bardzo wiele.
Najwspanialsza seria w ramach „From the Ashes” nie zawodzi i co miesiąc serwuje nam delicje. Tyle że te delicje zajadasz na przemian z przerażeniem i ze łzami w oczach.
Czas na cross-over z X-Men bez Uncanny. I spodziewam się ultrazniszczenia.
X-Factor (Volume 5) #4
Nasza celebrycka grupa, która musi swoje poczynania relacjonować na ClikCloku (co chyba nigdy nie przestanie mnie bawić), wyrusza w głąb ziemi, ażeby ratować zaginionych naukowców. Czeka ich dość spore zaskoczenie.
A Cecilię czeka zaskoczenie podwójne.

No i W KOŃCU mogę to napisać: bardzo dobry numer X-Factor, w moim odczuciu wyraźnie lepszy od listopadowego X-Force, a dawkę adrenaliny serwuje podobną. Bardzo zgrabnie napisana historia, wartka akcja, kapitalne dialogi i niezłe rysunki. Serio, w tym miesiącu absolutnie do niczego nie mogę i nie chcę się przyczepić.
Keep up the good work.
Avengers (Volume 9) #20
Niniejszy numer to obiecana wyprawa T’Challi do wnętrza Meridian Diadem. Sytuacja, którą tam zastanie, zmusza go do podjęcia stanowczych kroków. Czas pokazać, dlaczego zawsze jest tylko jeden Black Panther.

Świetny numer, który spokojnie mógłby należeć do solowej serii BP, ale może dobrze, że nie należy 🙂 Niby nic ambitnego i wyrafinowanego, ale tu siła tkwi w prostocie. Jasny i mocny przekaz, twarde zasady, ani kroku wstecz.
I to wszystko elegancko zilustrowane. Nawet się nie zastanawiam.
Exceptional X-Men #3
Merytoryczne i fizyczne starcie dwóch koncepcji na rozwój mutanckich świeżaków, czyli Kitty Pryde kontra Emma Frost. Wygląda na to, że chęć niemieszania się w sprawy bohaterskie i niebrania odpowiedzialności ostatecznie weźmie w łeb.

Poprawy brak i szykuje się kolejny kandydat do odstrzału (acz na pewno nie przed numerem szóstym, muszę dać przynajmniej tyle szans, ile dostanie ode mnie Phoenix…) 🙁 Kompletnie nie czuję tego klimatu. Spoko, że komiks chce być – jak to się ładnie mówi – postępowy i że nasze młodziaki przedstawiają się również swoimi zaimkami, ale jednak wolałbym, żeby to był dodatek do jakiejś zajmującej historii i ciekawych dialogów. Póki co kompletnie tak nie jest. A może jest, ale jakieś moje ograniczenia nie pozwalają mi tego dostrzec. W każdym razie nieco się męczę.
No i w moim odczuciu rysunki chyba najgorsze ze wszystkich serii w ramach „From the Ashes” 🙁
Jeszcze nie obniżam noty, ale cholera wie, co będzie za miesiąc.
Wolverine (Volume 8) #3
Wolverine i Wendigo nadal uciekają przed siłami Departamentu H… mimo że sami chcą się pozabijać. Czy uda się uniknąć masakry?
No i co nasza tajemnicza złota substancja ma wspólnego z Lady Deathstrike…?

Klimat, brutalność i historia niecelująca w młodszych odbiorców. No i Wolverine, z którego nie robi się jakiegoś family-friendly urwisa. Jako fan Logana czuję, że ten tytuł raczej sprawi mi sporo frajdy.
Oby tylko nie wymyślili jakiejś bzdury z tym złotym czymś.
Dazzler (Volume 3) #3
Po ostatnich wydarzeniach w studiu telewizyjnym zrobił się lekki przypał, koncerty zaczynają być odwoływane i ogólnie nastroje minorowe… więc Lila Cheney zabiera Alison do Tokio, żeby ta się troszkę wyluzowała i odstresowała. No przecież na pewno nic złego się nie stanie.

Uwaga, najlepsze info: dotarło do mnie, że to seria limitowana, czyli że jeszcze tylko jeden numer 😀 Więc spokojnie przetrwam do końca!
I powiem Wam, że było nawet, nawet znośnie i już sobie myślałem, że hehe, wszystko dlatego, że tym razem nie było koncertu. I nie zgadniecie, co czekało na samym końcu numeru.
Jeszcze jeden. Wytrzymam. Ale koniec z litościwym zawyżaniem noty
Storm (Volume 5) #2
Na wybitnie niefortunnej eksplozji z pierwszego numeru ucierpiał nie tylko PR naszej Storm, lecz także (a może przede wszystkim) jej organizm. Dawka przyjętego promieniowania okazuje się być śmiertelna…

Bardzo sprawnie poprowadzona opowieść, dobre dialogi, niezwykle wyrazista protagonistka i sporo mocno spektakularnych rysunków. Czego chcieć więcej? Zanosi się na kolejną niezłą serię, której dalszych numerów będę bardzo wyczekiwał.
Solowa Storm zjada solową Phoenix na śniadanie.
Sentinels #2
Drugim celem naszej lekko szemranej brygady na usługach Graymalkin jest sam herszt Hellfire Club, czyli absorbujący energię Sebastian Shaw. Ciekawe, czy uda się go zgarnąć do aresztu.
A wspominałem, że w ramach misji muszą przeniknąć w sam środek umiarkowanie przyjaźnie nastawionego kraju? No więc muszą.

Numer inauguracyjny rozbudził oczekiwania, a ten je odrobinkę ostudził. Mam podobne wrażenie, jak na samym początku mojej przygody z bieżącą serią X-Force, czyli że niemal z każdego kadru wylewają się hektolitry akcji, a ja próbuję się połapać w tym całym natłoku. Tam udało się to ogarnąć i – jak widać – jestem już z perypetiami drużyny Forge’a za pan brat. Czy tutaj również skończy się pozytywnym odbiorem? Oby. Na razie jeszcze nie wiem, co myśleć, więc nota bez zmian.
A, no i z pewnością nie pomaga fakt, że ciężko mi tu komukolwiek kibicować… bo to jest jedna wielka zgraja anonimów. Póki co jeszcze nawet średnio rozróżniam poszczególnych członków oddziału…
Mystique (Volume 2) #2
Nick Fury junior jednak żyje. Nick Fury senior także – i mocno niepokoi się o syna, bo widzi, że ten wpadł na trop czegoś grubego. Maria Hill, aktualna dyrektorka S.H.I.E.L.D. powoli też zaczyna to dostrzegać.
Czego Mystique chce od Avalanche’a? I czy uda jej się to uzyskać?

Rysunki nadal jakoś przesadnie nie powalają, ale klimat thrillera szpiegowskiego utrzymany i absolutnie nikt nie musi mnie specjalnie namawiać do śledzenia dalszych wydarzeń. A przypominam, że tu nasza bohaterka raczej niespecjalnie budzi sympatię czytelnika.
Cliffhanger na sam koniec także na plus. Nie zepsujcie tego, bo w całym „From the Ashes” raczej nie narzekam na przesyt historii mrocznych i brudnych.
Psylocke (Volume 2) #1
Pamiętamy, że Psylocke jest częścią aktualnych X-Menów, więc jaką rację bytu ma ta solowa seria? Ano taką, że Cyclops dał Kwannon przymusowe wakajki, których ta – rzecz jasna – nie poświęci na odpoczynek. Czas sprawdzić świeży cynk w kwestii handlarzy mutanckim hormonem wzrostu…

Nasza ulubiona psioniczna ninja w wydaniu mroczniejszym i dość brutalnym? Intrygująca historia i bardzo dobre rysunki, miejscami wręcz zakrawające na zajebiste? Nie mówię nie.
Na razie ostrożnie, ale spokojnie widzę potencjał na wyższą notę. Trzymam kciuki.
Rysunki pochodzą z wszystkich wymienionych powyżej komiksów.















