Kronika Geeka

From the Ashes (październik 2024)

Garść wrażeń z najnowszych komiksów Marvela wydawanych w ramach serii wydawniczej „From the Ashes”.

Kadr z komiksu "X-Men", Sabretooth chwyta Quentina pazurami za głowę, leje się krew

 

Dla niewtajemniczonych

Krakoa miała być utopią i spełnieniem marzeń mutantów. Niestety ideał sięgnął bruku i w obliczu powszechnej wrogości i nieufności mutanci znów muszą szukać swojego miejsca w opanowanym przez ludzi świecie.

From the Ashes to nowy początek dla uniwersum i próba pokazania rzeczywistości po upadku Krakoi.

DALEJ MOGĄ MIESZKAĆ SPOILERY. ŻEBY NIE BYŁO.

X-Men: From the Ashes #17-21

Drobny przypał, gdyż numer 17 wyszedł jeszcze we wrześniu i powinien być uwzględniony w poprzednim wpisie, ale mam nadzieję, że wybaczycie 🙂

Kończymy opowieść Pygmalion z Beastem w roli głównej – opowieść lekko filozoficzną, refleksyjną i gorzką, ale też niepozbawioną szczypty humoru i promyka nadziei.

Wjeżdża też Becalmed, czyli pokrakoańskie losy kompletnie mi nieznanej mutantki Lifeguard. Choroba macochy, poszukiwania pracy… i przede wszystkim przekleństwo posiadanej mocy, która daje o sobie znać niestety bardzo namacalnie dla otoczenia.

 

O ile Pygmalion był świetny, o tyle Becalmed już mnie niestety trochę zawiodło – nie samą historią, bo ta jest bardzo dobra (i dość przygnębiająca – zdecydowanie najsmutniejsza spośród wszystkich), ale na pewno rysunkami. No niestety strasznie mi się nie podobają, dla mnie są to zdecydowanie jak dotąd najbrzydziej zilustrowane numery w tej serii. I koszmarnie psują odbiór całości 🙁

Więc sumarycznie szczebel niżej niż ostatnio.

ocena GIT

 

X-Men (Volume 7) #5-6

W numerze piątym Psylocke i Kid Omega ruszają na psychiczną misję w głębi wspomnień zagadkowego mutanta, znajdującego się pod opieką X-Menów. I czeka ich odkrycie dość przerażające.

Numer szósty zaś to z jednej strony próba ogarnięcia wszystkiego, czego się udało dowiedzieć, z drugiej strony dalsze antymutanckie pikiety. A z trzeciej strony samowolna eskapada Temper i Magik i wynikające z niej dość szokujące odkrycie.

 

Jedyne, do czego się mogę (i chcę) przyczepić, to rysunki, bo są nierówne – czasem naprawdę efektowne, a czasem jakby od niechcenia (zwłaszcza facjaty). No i ogólnie kreska Ryana Stegmana, którą mogliśmy obserwować w początkowych numerach, zdecydowanie bardziej trafiała w mój gust, ale zdaję sobie sprawę, że to już kwestia czysto preferencyjna.

W kwestii fabuły złego słowa nie powiem.

ocena BDB

 

Phoenix #4

Girls night out z Captain Marvel na featuringu i apel Gladiatora przed Radą Galaktyczną.

A poza tym pojawia się sam on, Gorr the God Butcher! Ale przecież Phoenix nie zabije. Prawda?

Kadr z komiksu "Phoenix", Gorr atakuje Jean

 

No nie wiem… nadal bez większych emocji, nadal wieje lekką nudą, nadal mam wrażenie, że twórcy nie mają na tę serię sensownego pomysłu. I nadal chcę im dać szansę z sentymentu do Jean.

Ale wyższej oceny nie dam.

ocena UJDZIE

 

NYX (Volume 2) #4

Ms. Marvel rozgryzła knowania Krakoana i wraz z Sophie ruszają stawić mu czoła. Tylko po czyjej stronie tak naprawdę jest panna Cuckoo? I czy pan profesor Prodigy dalej będzie się bał oficjalnie zaangażować?

Kadr z komiksu "NYX", Krakoan pochwycił Ms. Marvel i wykrzykuje przesłanie do kamer

 

Pierwszy numer dramat, drugi niezły, po trzech byłem zaskoczony, że nadal dobrze… a teraz chyba nawet jeszcze lepiej. Jasne, do głównych graczy z From the Ashes ta seria nie ma startu, ale zapewnia naprawdę przyjemną rozrywkę – o ile oczywiście Wasza tolerancja na teen drama z lekkim twistem jest wystarczająco wysoka 🙂
No i dodatkowy plus tego tomu stanowi przesiadka na – moim zdaniem – o wiele ładniejsze rysunki.

Już z coraz większym plusem, ale nadal…

ocena GIT

 

X-Force (Volume 7) #4

Ostatnio Nuklo dał się naszej dzielnej ekipie we znaki – i nie wygląda na to, żeby tym razem miało być łatwiej. Dodatkowo magiczna podróż na mokradła Everglades, Man-Thing, międzywymiarowe wyrwy oraz pewna znana grupa, która jednak okazuje się być nie do końca znana.

Kadr z komiksu "X-Force", drużyna stoi przed tajemniczym portalem

 

Forge już przestał tłumaczyć to, co czytelnik doskonale wie od trzech tomów, więc to bardzo dobre wieści. Być może też Forge nie za bardzo miał czas na takie głupoty, bo znów mamy numer absolutnie przeładowany akcją na wysokich obrotach. I zwyczajnie nie ma kiedy się nudzić. A potem nagle już koniec numeru. Keep it coming 🙂

Brak choćby cienia wątpliwości przy wystawianiu noty. Zwłaszcza gdy pomyślę, że chwilę wcześniej czytałem Phoenix.

ocena BDB

 

Uncanny X-Men (Volume 6) #4

Mroczna przeszłość Sary, Rogue w śmiertelnym niebezpieczeństwie, broczący krwią Logan, a także nadciągające starcie, z którego na pewno wszyscy nie wyjdą cało.

Kadr z komiksu "Uncanny X-Men", Sarah Gaunt atakuje Rogue

 

No i doczekaliśmy się. Oficjalnie ogłaszam, że ta seria jest póki co doskonała i w pełni zasługuje na to, co widzicie poniżej. Dawno komiks akcji nie budził we mnie takich emocji. Duet Gail Simone/David Marquez to jest jednak klasa światowa.

ocena SZTOS

 

X-Factor (Volume 5) #3

Tym razem śmiertelnie niebezpieczna misja na Księżycu. I oczywiście z drugim dnem, bo jakżeby inaczej.
No i nadal nie wiadomo, jakie są losy Polaris.

Kadr z komiksu "X-Factor", przestrzeń kosmiczna, drużyna unika ataku promieniem grawitacyjnym

 

Dobra, przyznam, że numer trzeci już mnie nawet wciągnął – a byłem nastawiony może nie mocno niechętnie, ale na pewno lekko sceptycznie. Mile widziany (nawet jeśli mało odkrywczy) komentarz na temat roli AI, a także chyba całkiem dobrze nakreślona rola zdeprawowanych technobogaczy, którzy czują się totalnie bezkarni.

No i nie wiem, co się stało, ale nawet rysunki są całkiem znośne, a momentami wręcz spoko – a to nadal ten sam Bob Quinn, którego ostatnio hejtowałem. Może zaczął się bardziej starać 🙂

Ocena bez zmian, ale tym razem już bez naciągania i nawet z lekkim plusikiem

ocena GIT

 

Avengers (Volume 9) #19

Black Panther rusza na samotną misję do wnętrza Meridian Diadem – po części, bo się do tego najlepiej nadaje, a po części dlatego, że Storm zasiliła szeregi Avengersów.
#wJednejPracyzEx

Ale o tej wyprawie poczytamy w kolejnym numerze, bo numer bieżący poświęcony jest wezwaniu Avengersów przez… Doctora Dooma, który przecież został nowym Sorcerer Supreme. I pan Doom chciałby zadać Avengersom jedno ważne pytanie.

Kadr z komiksu "Avengers", drużyna ze Storm na czele

 

Tym razem po prostu okejka. Robi się lekko filozoficznie, ale w tym filozofowaniu nie znajdziemy raczej niczego wielce odkrywczego. A poza tym dzieje się mało. Więc taki ten numer… no po prostu spoko, do odhaczenia, zapewne dający istotną podbudowę pod przyszłe wydarzenia, o których jeszcze nie wiemy (a których tylko możemy się domyślać), ale sam w sobie umiarkowanie porywający.

ocena GIT

 

Exceptional X-Men #2

Sercowo-życiowych dylematów Kitty ciąg dalszy. Panna Pryde bardzo nie chce być niańką dla młodych mutantów, ale wychodzi jej to średnio.

No i znów ta Emma.

Kadr z komiksu "Exceptional X-Men", Kitty rozmawia z młodym mutantem, inna mutantka zaklinowuje się w trakcie przenikania przez belkę

 

No i niestety tendencja spadkowa. Być może jeszcze wróci to na jakieś w miarę sensowne tory, ale póki co obawiam się, że będzie jak z Dazzler – czyli że bardzo nie jestem odbiorcą docelowym. Puszczanie oka do czytelnika i nowoczesne podejście do tworzenia treści nieco ratują sprawę, ale nawet jako miłośnik young adulthigh school drama średnio się odnajduję w tej lekkiej niby-obyczajówce.

ocena UJDZIE

 

Wolverine (Volume 8) #2

Niesłusznie obwiniany o masakrę z poprzedniego numeru Wolverine musi ukrywać się przed  wysłanymi w dzicz siłami specjalnymi. A na domiar złego pojawia się obciążona klątwą kanibalistyczna bestia! Tyle że… coś się nie zgadza 🙂

Kadr z komiksu "Wolverine", Logan walczy z Wendigo

 

Nooo i teraz już jest fajnie! Pierwszy numer rozbiegowy i bez rewelacji, ale tutaj już się robi naprawdę ciekawie. Mocno czekam na ciąg dalszy tej historii.

ocena BDB

 

Dazzler (Volume 3) #2

Światowa trasa otwarta gigiem w LA, ale potem trzeba lecieć do Londynu i wziąć udział w popularnym talkshow na żywo. Szkoda tylko, że wrogowie nie śpią i rzeczony talkshow zrobi więcej złego niż dobrego…

Kadr z komiksu "Dazzler", występ w trakcie talk show

 

Jest ździebko lepiej niż przy numerze pierwszym, ale tylko ździebko 🙁 Dalej infantylnie, dalej piosenki, dalej koszmarnie nie dla mnie. Jeśli w końcu się złamię i zrezygnuję z czytania którejś z serii, na milion procent zanosi się, że pierwsza poleci Dazzler. Póki co zagryzam zęby i walczę dzielnie.

I nie obniżam oceny, bo w sumie nie było gorzej niż ostatnio…

ocena UJDZIE

 

Storm (Volume 5) #1

Angaż w Avengersach to jedno, ale Ororo ma też swoje własne cele do zrealizowania. Potężny wybuch w elektrowni w Oklahomie spustoszył pobliskie miasteczko – a sprawa okazuje się jeszcze poważniejsza.

Plus gościnny występ Frenzy z X-Factor.

Kadr z komiksu "Storm", Frenzy i Ororo w trakcie zamieci

 

Bardzo udane otwarcie serii. Jest epicko, jest też dość poważnie, więc historia zdecydowanie dowozi. Wizualnie nierówno, ale potrafi być świetnie, więc liczę na to, że z kolejnymi numerami będziemy coraz bardziej szli w stronę tych jakże udanych grafik, a o tych średniackich całkiem zapomnimy.

Póki co i nieco na zachętę…

ocena BDB

 

Sentinels #1

Oryginalny program wprowadzający Sentinelów doskonale pamiętamy… a teraz czas na jego nową wersję. Wzmocnieni nanotechnologią ludzie mają za zadanie pacyfikację najgroźniejszych z mutantów. Lecz czy naprawdę bronią pokoju między homo sapiens a homo superior? I jak wiele człowieczeństwa w sobie zachowali?

Anyway, pierwszy cel: Omega Red.

Kadr z komiksu "Sentinels", jedna z sentinelek aktywuje strzał energii

 

Całkiem nowa seria, która wyraźnie odstaje od pozostałych tytułów pod banderą From the Ashes. Trochę jak Suicide Squad, ale jednak tylko trochę… no bo to jednak są Sentinele. I naprawdę ciężko mi jeszcze stwierdzić, komu kibicuję. Moralnie niejednoznaczne, dość brutalne i pozbawione śmieszków – na pewno dam szansę.
No i styl graficzny całkiem niesztampowy, raczej mi się podoba.

Jeśli utrzymają poziom, za tydzień może być szczebelek wyżej.

ocena GIT

 

Mystique (Volume 2) #1

Nasza ulubiona zmiennokształtna wraca w całej swej nieprzewidywalnej okazałości. I krzyżuje drogi z Nickiem Furym. Juniorem (retcony górą, courtesy of MCU 🙂).

Kadr z komiksu "Mystique", Mystique stoi nad zakrwawionymi ciałami

 

Muszę powiedzieć, że numer pierwszy zaserwował nam bardzo porządną dawkę komiksu szpiegowsko-sensacyjnego, który ewidentnie nie jest kierowany do młodszych odbiorców. Trupy ścielą się dość gęsto, a sama Mystique po tych trupach kroczy bezlitośnie do celu.

Gdyby nie rysunki, do których jeszcze się nie przekonałem (a okładka wręcz odstrasza), rozważałbym nawet podbicie noty. Widzę tu potencjał.

ocena GIT

 

Rysunki pochodzą z wszystkich wymienionych powyżej komiksów.

+1
2
+1
0
+1
0
+1
0
+1
2
+1
0
+1
0