Kronika Geeka
Okładka wpisu Winnie the Pooh - Blood and Honey 2

Winnie-the-Pooh: Blood and Honey 2

W piątek na ekranach polskich kin zagościł slasher „Winnie-the-Pooh: Blood and Honey 2”. Dwójka w tytule to nie chochlik drukarski – owszem, to już druga odsłona historii o zwyrodniałych przyjaciołach ze Stumilowego Lasu. A jeśli wierzyć zapowiedziom twórców, również nie ostatnia. Strach się bać!

Postać ciągnie za sobą sidła na łancuchu.

 

Dla niewtajemniczonych

Z początkiem 2022 roku do domeny publicznej trafił napisany przez A.A. Milne’a Winnie-the-Pooh, dobrze znany polskim dzieciom jako Kubuś Puchatek. Na ten moment czekał Rhys Frake-Waterfield, były korpoludek i początkujący reżyser filmowy, który niedługo później ogłosił, że powstanie horror z Misiem o Bardzo Małym Rozumku w roli głównej.

W pierwszej odsłonie horroru Puchatek i Prosiaczek, porzuceni przed laty przez Krzysia, stają się żądnymi krwi potworami, które polują w Stumilowym Lesie na niespodziewające się niczego ofiary. Mamy tu klasyczny dla rozgrywających się w głębi lasu backwood slasherów motyw biwaku, który przemienia się w krwawą jatkę. I dorosłego Krzysztofa zdeterminowanego, by pokonać potwory.

Winnie-the-Pooh: Blood and Honey (Puchatek: Krew i miód) trafił na ekrany kin w 2023 roku i mimo miażdżących ocen widzów i krytyków (odpowiednio 2,5/10 i 2,3/10 w portalu Filmweb, 2,9 w IMDB) zarobił prawie pięć milionów dolarów (przy budżecie wynoszącym około 100 tys. USD). Film zdobył w tym roku aż pięć Złotych Malin, w tym dla najgorszego filmu i reżysera. Można go obejrzeć między innymi na platformie Prime Video.

Powstanie sequela nie było zaskoczeniem, ponieważ już z napisów końcowych pierwszej części dowiadujemy się, że Puchatek powróci. Reżyser zapowiedział też stworzenie całego „uniwersum zrujnowanego dzieciństwa” (Twisted Childhood Universe, TCU), które zaludnią między innymi żądny zemsty Bambi czy koszmarny Piotruś Pan.

DALEJ MOGĄ MIESZKAĆ SPOILERY. ŻEBY NIE BYŁO.

Garść wrażeń

Winnie-the-Pooh: Blood and Honey 2 to kontynuacja, a zarazem… pogłębiona origin story potworów ze Stumilowego Lasu. Bez spojlerów: choć początkowo można odnieść wrażenie, że twórcy zapomnieli o tym, co pokazali widzom w pierwszej części filmu, to raczej dopowiadają, że dawnych przyjaciół Krzysia spotkało coś gorszego niż porzucenie. Czy jest to próba uzasadnienia motywów, jakimi kierują się Puchatek i Prosiaczek, do których tym razem dołączają też Tygrysek i Sowa? Odpowiedź na to pytanie nie ma większego znaczenia, ponieważ fabuła filmów Frake-Waterfielda jest tylko pretekstem do kolejnych pozbawionych finezji makabrycznych sekwencji.

Już w otwierającej scenie Winnie-the-Pooh: Blood and Honey 2 osiąga poziom sadystycznej przemocy nieporównywalny z pierwszą częścią i ma się ochotę zakończyć seans jeszcze przed pojawieniem się planszy tytułowej. Później dowiadujemy się więcej o Krzysztofie, jego rodzinie i mieszkańcach Ashdown, którego okolice stanowiły scenerię makabry w Stumilowym Lesie. Dorosły Krzyś nie ma łatwego życia – wiele osób nie wierzy w to, co go spotkało, a niektórzy uważają wręcz, że to on jest sprawcą tragedii z pierwszej części. I tu wchodzimy na poziom meta: właśnie wyszedł film inspirowany tamtymi wydarzeniami, co może w jakimś stopniu uzasadniać tandetną warstwę wizualną oryginału – w końcu to horror klasy Z. Premiera filmu tylko pogarsza napiętą atmosferę w miasteczku, co nie przeszkadza miejscowej młodzieży w zorganizowaniu… rave party. Łatwo się domyślić, do czego to zmierza…

Dwa potwory w jaskini przy ogniu

 

Czy było warto?

Trudno powiedzieć, dlaczego podczas seansu sala kinowa nie świeciła pustkami. O ile pierwszą odsłonę sagi Winnie-the-Pooh: Blood and Honey można obejrzeć z czystej ciekawości, druga nie ma już do zaoferowania nic poza eskalacją brutalnej przemocy. Pomysł na skrzyżowanie backwood slashera z bajką dla dzieci szybko się wyczerpał i nie ratuje go nawet – teoretycznie spektakularne – podpalenie piły łańcuchowej, w którą uzbroił się w jednej ze scen Puchatek. Próby pogłębienia postaci czy mrugnięcie okiem do widzów przez umieszczenie filmu w filmie są mało oryginalne, do tego okraszone drętwymi dialogami. Słabo wypadają nawet przerysowane postaci niezłomnych tropicieli potworów, którzy konając, wykrzykują Puchatkowi w pysk, żeby się walił.

Czasami na horrorze można się chociaż pośmiać. Ale nie w tym przypadku.

Postać ciągnie za sobą sidła na łancuchu.

 

Majeranka


 

+1
0
+1
1
+1
1
+1
0
+1
4
+1
0
+1
3