Kronika Geeka
Wioska: okładka wpisu z paszczą autorki

Wioska

Logiczna logistyka dla osób czule wspominających stare „Settlersy”.

Dla niewtajemniczonych

Planszowa nowość z 2023 roku, wydana w modnych ostatnio dwóch wariantach: bogatym kickstarterowym i… wystarczająco bogatym dla normików. Na pierwszy rzut oka Wioska zapowiada się dobrze: znanym i sprawdzonym mechanikom towarzyszy kilka oryginalnych pomysłów, temat jest uniwersalny, a komponenty ładnie się prezentują.

Gra oparta jest na klasycznej rywalizacji bez elementów fabularnych ani legacy – nie znajdziecie zatem w tej recenzji spoilerów.

Metki i etykietki
Wydawca: Mighty Boards (w Polsce: Galakta)

Projektanci: David Chircop, Yusuf Artun

Czas rozgrywki: 30 minut na gracza

Próg wejścia: średnio-niższy – kto już w coś grał i ma kogo dopytać o zasady, raczej się odnajdzie

Kategorie: 1-4 graczy, ekonomiczna, logistyczna, rozbudowa osady, kafelki, średniowiecze, rywalizacyjna

Przebieg rozgrywki

Gracze wcielają się w mieszkańców średniowiecznej osady, skupionych na tym, by wspólnymi siłami wybudować kościół i dodać splendoru swojej miejscowości. Każde z was zaczyna z jednym robotnikiem, którego będziecie używać do aktywacji różnych akcji, i z jednym osiołkiem, którego rolą jest przenosić surowce.

W centrum wioski znajduje się kafelek z placem budowy, a na początku rozgrywki macie do dyspozycji jeszcze kilka podstawowych kafelków, takich jak Farma albo Drwal. Aby uzyskać wszystkie surowce w ilościach wymaganych do ukończenia kościoła, będziecie musieli rozbudować także wioskę, korzystając z kafelków dostępnych w danej chwili na rynku. Kafelki można kupić za złote monety i dokładać zgodnie z zasadami, które określiłabym jako zaawansowane Carcassonne – musicie pamiętać o tym, żeby typ terenu na konkretnych bokach się zgadzał, o tym, żeby połączyć nowy kafelek drogą z resztą osady, a także o tym, że w Wiosce rozpatrujemy nie tyle boki kafelków, co odcinki tych boków.

Kafelki dzielą się z grubsza na dwa typy: punktujące dla gracza, który je położył oraz produkcyjne. Punktujące oznaczacie swoim znacznikiem i macie je generalnie z głowy do końca rozgrywki – pozostaje jedynie liczyć na to, że wybrana lokalizacja okaże się korzystna. Budynki produkcyjne mogą natomiast wytwarzać trzy podstawowe surowce, a następnie przekształcać je w cztery przetworzone zasoby. Żeby to się wydarzyło, musicie aktywować budynek robotnikiem (jedna aktywacja robotnika na turę), a w razie potrzeby – przewieźć surowce na grzbiecie osiołka (jeden osiołek obsłuży dystans 3 kafelków). Zasobów i surowców potrzebujecie głównie do budowy kościoła i do zarabiania złotych monet.  Nie jesteście ograniczeni do własnej produkcji: w zależności od dostępności materiałów mogą ich używać wszyscy gracze.

Co istotne, kościół jest celem nadrzędnym, ale bynajmniej nie jedynym sposobem na zwycięstwo. Oprócz punktów za zasoby dostarczane na plac budowy możecie zgarnąć sporo punktów w innych miejscach: punktują kafelki, nagrody, kamienie milowe, zgromadzone złoto, długość kontrolowanej drogi, a także fakt, że ktoś inny użyje wyprodukowanych przez was zasobów. O krok od epickiej sałatki punktowej, ale podliczanie punktów na bieżąco ułatwia orientację w sytuacji na planszy.

Pierwsze kilka ruchów będzie wyglądać podobnie niezależnie od rozgrywki: szybko zorientujecie się, że jeden robotnik i jeden osiołek to za mała ekipa, żeby stworzyć sprawny, rozbudowany łańcuch dostaw. Dopiero po pierwszej fazie zoptymalizowania przychodów i zdobycia dodatkowych pionków zaczną się bardziej zaawansowane taktyki i strategie. Każda osoba przy stole w pewnym stopniu będzie grać na coś innego (upraszczając, mamy niewielkie zróżnicowanie celów, a także jakości wytwarzanych przez nas zasobów) i zdecyduje się nieco inaczej użyć swojej przykrótkiej kołderki. Zakończenie gry następuje po dostarczeniu ostatniej wymaganej dostawy na plac budowy i może być celowo wywołane bądź odwlekane, by zdobyć strategiczną przewagę.

Losowość:

Partie Wioski będą się od siebie różnić w zależności od dostępności kafelków na rynku, a także od tego, jakie surowce będą łatwiejsze do zdobycia. Jest to gra, w której możecie zapunktować za coś, co jest poza waszą kontrolą, ale nie należy robić sobie przerw od oceniania sytuacji na planszy i planowania. Nawet jeśli w tym planowaniu ciągle pojawiają się pomniejsze niewiadome, trzeba cały czas kombinować, jak najlepiej zużyć to, do czego macie dostęp.

Rywalizacja:

Wioska jest całkowicie rywalizacyjna z natury, ale nie ma tu wiele możliwości świadomego szkodzenia innym graczom, a obopólne czerpanie korzyści z użycia konkretnych surowców łagodzi konflikt. Można spokojnie wygrać grę, nie skupiając się na blokowaniu ruchów przeciwnika – ważniejszy jest własny silniczek.

Klimat:

Podzielam powszechne skojarzenie – Wioska oferuje graczom przyjemny klimat i fajnie odpowiada na nostalgię za Settlersami. Oczywiście jest to w gruncie rzeczy gra dość sucha (arbitralne nagrody, punkty za drogi, losowo pojawiające się kafelki terenu), ale akcje takie jak produkcja, obróbka, sprzedaż i transport surowców łączą się w logiczny, satysfakcjonujący łańcuch logistyczny.

Garść wrażeń

Żyjemy w czasach planszowej obfitości, a jednak Wioska zwróciła moją uwagę jeszcze na etapie kampanii (choć nie na tyle, żeby wesprzeć KS i zapewnić sobie w pakiecie trójwymiarowy kościółek oraz chłopki z przesłodzonymi ryjkami). Oczekiwałam atrakcyjnego, porządnie zoptymalizowanego i przetestowanego village buildera, czegoś, w co będzie się chciało grać wielokrotnie i rozpracowywać najlepsze taktyki, ale też gry, którą można w miarę sprawnie wrzucić na stół jako nowość i ograć z różnymi grupami. Do tej pory nie udało się jeszcze przetestować tego ostatniego aspektu – graliśmy jedynie we dwójkę (tryby solo co do zasady nie są moją domeną).

No dobra, nie miałam niskich oczekiwań i Wioska je spełniła. Mogę już zdecydowanie stwierdzić, że stanowi sensowny dodatek do niemałej kolekcji gier planszowych, którą staramy się rozbudowywać w przemyślany sposób. Żeby jednak nie utopić Mighty Boards i Galakty w beczce miodu, wypadałoby wspomnieć o wadach recenzowanej pozycji. Gra nie jest do końca intuicyjna – dowodzi tego choćby fikuśny diagram umieszczony w instrukcji, obrazujący, jak wolno dokładać kafelki.

Wioska - diagram jak wolno dokładać kafelki
Jak wolno dokładać kafelki?
 

Wielokrotnie sprawdzałam też, O Ile Dokładnie Przenosi Osiołek, bo jest to przedstawione w sposób dość zamotany (a fajniej jednak nie ujawniać swoich planów do konsultacji innym graczom).  Doświadczenie podpowiada mi, że posiadanie w gronie osoby dobrze zaznajomionej z zasadami załagodzi te problemy, ale nie powinno być to warunkiem cieszenia się grą. Nie jestem ponadto fanką różnicowania wydań gry na KS vs normiki korzystające ze sklepów z planszówkami i nigdy tego nie pochwalę – tu też szkoda, że karą za niekupowanie w ciemno jest posiadanie absolutnie płaskiego kościoła zamiast ładnej figurki. Ale od czego są zdolności manualne i dorobienie sobie własnych komponentów?

ocena BDB

 

Zdjęcia mojego autorstwa, wycinek instrukcji z angielskiej wersji w PDF.

+1
5
+1
1
+1
3
+1
1
+1
1
+1
0
+1
0