Dla niewtajemniczonych
Kultowa animacja z lat 80. doczekała się przeróbki ukierunkowanej na współczesnego dzieciaka. He-Man kontra Szkieletor, magia, laserki, wielki miecz i potęga Posępnego Czerepu.
DALEJ MOGĄ MIESZKAĆ SPOILERY. ŻEBY NIE BYŁO.
Garść wrażeń
Jestem na razie po pięciu odcinkach tego remake’u (czyli dokładnie w połowie pierwszej z trzech serii) i muszę powiedzieć, że gdybym obecnie był dzieciakiem, z wypiekami na twarzy wpatrywałbym się w ekran. Nie mam co do tego cienia wątpliwości, bo nawet jako stary koń bawię się w trakcie seansu całkiem nieźle.
Jasne, że nie jestem targetem – widzę, że to serial dla odbiorcy zdecydowanie dziecięcego. Nie możemy być przesadnie mroczni, zapominamy o brutalności, no i co chwila musi być jakiś comic relief. Aaaale jednak aż tak dziecinnie wbrew pozorom nie jest – ot, zdrowa dawka przemocy i grozy, w sam raz, żeby nie wpędzić dziecka w traumę. Chyba. Nie wiem, nie znam się 😈

Co mi się podoba?
- Wizualnie dość to przyjemne
- Spoko wizja świata (mix magii i technologii)
- Brak kamuflażu na Clarka Kenta (czyli zaczeszę włosy i ubiorę okulary, jestem nie do poznania)
- Transformacja w He-Mana bdb
- Drużyna pełną gębą (odważna decyzja ze zmianą kultowego okrzyku!)
- Szkieletor
Co mi się nie podoba?
- Opening najgorszy na świecie
- Za dużo tych żarcików (ale w sumie czego oczekiwać po serialu dla dzieci)

Czy będę oglądał? Myślę, że pierwszą serię ukończę (w szóstym odcinku ma pojawić się Orko!), ale potem nie sądzę… Za dużo dobrych rzeczy dla starszego widza spoczywa na kupce wstydu 😈
Niemniej wcale powrotu nie wykluczam.
A galeria wspomniana we wstępie do obadania O TU.
Zdjęcia pochodzą z IMDb




